Rządzący chcą kontrolować nawet skład Parlamentu Seniorów.
Rządzący chcą kontrolować nawet skład Parlamentu Seniorów. Fot. Sławomir Kamiński / AG

Mania kontroli wszystkiego i wszystkich zatacza coraz szersze kręgi. W tym roku może nie być posiedzenia Parlamentu Seniorów, bo szefowa sejmowej Komisji polityki senioralnej chce... kontrolować sposób wybierania delegatów. Chodzi o uniknięcie powtórki z Sejmu Dzieci i Młodzieży, kiedy pod adresem władzy padło sporo gorzkich słów.

REKLAMA
Prezes wyznacza premiera, ministrów czy szefów państwowych spółek. Ciekawe, czy Jarosław Kaczyński będzie także decydował o składzie Parlamentu Seniorów. 1 października, w Międzynarodowy Dzień Osób Starszych miało dojść do jego drugiej edycji. Ale może jej nie być – informuje "Rzeczpospolita".
Chodzi właśnie o sposób wyboru delegatów. Nie podoba się on Małgorzacie Zwiercan, szefowej Komisji polityki senioralnej. To była posłanka Kukiz '15, która została usunięta z klubu po głosowaniu na dwie ręce. Dzisiaj jest w kole poselskim Kornela Morawieckiego, ale w praktyce współpracuje z Prawem i Sprawiedliwością.
Dzisiaj delegatów wybierają organizacje zrzeszające emerytów, a Zwiercan chce, by byli oni wybierani przez wojewodów, czyli przedstawicieli Rady Ministrów w województwach. To oznaczałoby całkowite podporządkowanie instytucji Prawu i Sprawiedliwości. I o to chodzi, bo według "Rzeczpospolitej" rządzący boją się powtórki z Sejmu Dzieci i Młodzieży. Wtedy delegaci ostro krytykowali działania rządzących.
źródło: "Rzeczpospolita"

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl