W Australii jako bankrut był poszukiwany listem gończym. Ukrywał się w Polsce i przez 25 lat dorobił się tu fortuny

Abraham Goldberg przez ćwierć wieku ukrywał się w Polsce przed australijskim wymiarem sprawiedliwości.
Abraham Goldberg przez ćwierć wieku ukrywał się w Polsce przed australijskim wymiarem sprawiedliwości. Zdjęcie z listu gończego
Wystawiano za nim listy gończe, ukrywał się w Polsce, która nie ma umowy o ekstradycji z Australią. Gdy opuszczał ojczyznę jego firma miała tam 1,3 mld dolarów długów, w Polsce zostawił po sobie w spadku ponad 500 mln euro.

Pochodził spod Garwolina. Jego rodzina w czasie wojny trafiła do getta, ale udało im się zbiec. Po wojnie postanowili poszukać swojego miejsca na świecie, ostatecznie osiedlili się w Australii. Tak Abraham Goldberg dorobił się prawdziwej fortuny. Jego firma Linter Group był jednym z największych producentów ubrań na świecie. Do czasu. Gdy uciekał z kraju był bankrutem, a wierzyciele domagali się zapłaty długów wartych około 1,3 mld dolarów.

Goldberg uciekł do Europy, gdzie mógłby zapewnić sobie całkiem przyjemne życie, jako że udało mu się przed ucieczką zdeponować miliony dolarów w rajach podatkowych. Do Australii nie mógł wrócić, co więcej – mógł się obawiać, że zostanie wydany Australijczykom na podstawie umowy o ekstradycji. Udał się więc do Polski i tu osiedlił. Wygrały sentymenty do kraju przodków? Może, ale nie bez znaczenia pewnie jest fakt, że Polska nie ma z Australią umowy ekstradycyjnej.

Przez 25 lat mieszkał w Polsce i uciekał przez rodzimym wymiarem sprawiedliwości. Dorobił się prawdziwej fortuny, spadkobiercom pozostawił około 500 mln euro, głównie w nieruchomościach.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

źródło: smh.com.au
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...