
Znany z prawicowych poglądów Wojciech Cejrowskich lubi wkładać kij w mrowisko. Tym razem jednak rozsierdził przychylne mu na ogół środowisko konserwatywne, głosujące przede wszystkim na PiS. O co poszło? O program 500 plus, który jest najważniejszą gwarancją rządów obecnej władzy. Krytyka nie mogła ujść płazem nawet jemu.
Rozdawanie po 500 zł powoduje, że coraz mniej osób pracuje - powiedział. W zeszłym roku w moich lasach widziałem 20-30 zbieraczy jagód. Słoik jagód to 10 złotych. Zbieracz jest w stanie zebrać do trzech słoików dziennie. Daje to ok. 500 zł miesięcznie. Jak dostał 500, to jemu już się odechciało. Oni teraz uczą się siedzieć w domu, a nie pracować. Im się odechciało pracować. Miałem facetów do wycinania trzciny. W tym roku ich nie mam i oni mi uczciwie powiedzieli: "panie, ja mam trójkę dzieci, to ja mam 1000 złotych miesięcznie. Czytaj więcej
Katolicki tabloid Fronda.pl (który ma z Cejrowskim na pieńku) nie mogło dać innego tytułu do artykułu o "takiej" opinii. – "Skandaliczne słowa Cejrowskiego". – Wojciech Cejrowski krytykuje program "500 plus". Robi to tak, jak ludzie z Czerskiej – piszą dziennikarze. A to na prawicy jest już chyba najgorszą z obelg.
