"Nie w ilości, a w jakości siła" – twierdzi Bronisław Komorowski i apeluje do prezydenta Dudy, żeby ten wykazywał większą aktywność w sprawach obronności Polski.
"Nie w ilości, a w jakości siła" – twierdzi Bronisław Komorowski i apeluje do prezydenta Dudy, żeby ten wykazywał większą aktywność w sprawach obronności Polski. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Były prezydent ma wątpliwości, czy zmiany w polskiej armii idą we właściwym kierunku. Zdaniem Bronisława Komorowskiego nie jest sztuką mieć liczną, ale słabo uzbrojoną armię. – Tak już było w 1939 roku i wiadomo, czym to się skończyło. Lepiej jest mieć mniej żołnierzy, ale świetnie wyposażonych i wyszkolonych – mówił dziś w TVN24 były prezydent, a wcześniej także minister obrony narodowej.

REKLAMA
Bronisław Komorowski pytany przez dziennikarza TVN24 o to, czy warto rozwijać koncepcję obrony terytorialnej stwierdził, że sam pomysł można zrealizować na różne sposoby. Obawia się jednak, że rozbudowa sił OT odbędzie się kosztem modernizacji oddziałów zawodowego wojska, a to by było w ocenie Komorowskiego błędną decyzją. Komorowski życzy ministrowi Macierewiczowi, żeby wystarczyło mu środków i na nowoczesne uzbrojenie dla sił regularnej armii i na szkolenie oddziałów Obrony Terytorialne, a także na program zakupu nowoczesnych śmigłowców.
Komorowski wyraził wątpliwości, czy na wszystko to, co zapowiada minister Macierewicz starczy pieniędzy. A jeśli proces modernizacji polskiej armii zostanie przerwany, to w ocenie Komorowskiego mogą się pojawić problemy we współdziałaniu z wojskami NATO.
Były prezydent zauważa, że minister Macierewicz niejako zawłaszczył armię i stał się jedynym decydentem w sprawach obronności. Tymczasem w świetle konstytucji Prezydent Polski ma dość duże kompetencje w sprawach wojska. Komorowski mówił dziś w TVN24, że rola prezydenta nie ogranicza się wyłącznie do wręczania nominacji generalskich i jednocześnie wyraził żal z tego powodu, że prezydent Duda nie wykazuje zbyt dużej aktywności na tym polu.
A szkoda, bo w ocenie byłego prezydenta minister Macierewicz szkodzi wojsku. I nie chodzi tylko o wstrzymanie przetargu na śmigłowce. Zdaniem Komorowskiego przez szefa MON traci w oczach Polaków wizerunek armii, która powinna być apolityczna. Tymczasem żołnierze są co chwila wplątywani w afery polityczne. Jeszcze nie umilkły echa wokół konfliktu ministra ze środowiskami żołnierzy AK i Powstańców Warszawskich, a już w Ossowie i Warszawie kilkukrotnie pojawił się apel smoleński przy okazji obchodów rocznicy „Cudu nad Wisłą”, czyli wielkiej bitwy, w której odparto siły bolszewickie w 1920 roku.
– Wojsko nie może być podejrzane o to, że stoi po jakiejkolwiek stronie sporu politycznego. Żołnierze muszą być apolityczni. Nie mogą być zaprzęgani w rozgrywki polityczne – powtarzał Komorowski w studiu TVN. – Powstańcy mają poczucie, ze ktoś próbuje się podkleić do ich walki i bohaterstwa – mówił dziś były prezydent. I zauważył, że zamiast forsować koncepcję dwóch pomników katastrofy smoleńskiej PiS powinien spełnić swoje obietnice i doprowadzić do odsłonięcia pomnika katastrofy ... w Smoleńsku.
źródło: TVN24

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl