Stanisław Tyszka nie jest już szefem Zespołu ds. pomocy socjalnej – wszystkie partie zawiązały koalicję, by usunąć go ze stanowiska.
Stanisław Tyszka nie jest już szefem Zespołu ds. pomocy socjalnej – wszystkie partie zawiązały koalicję, by usunąć go ze stanowiska. Fot. Sławomir Kamiński / AG

Politycy nadzwyczaj szybko przyzwyczajają się do wygodnego życia za nasze pieniądze. Zawiązali ponadpartyjne porozumienie przeciw Stanisławowi Tyszce z Kukiz '15. Były już szef Zespołu ds. Pomocy Socjalnej chciał większej kontroli nad pieniędzmi przyznawanymi posłom, którzy deklarowali, że są w potrzebie. Ale nikt tego nie sprawdzał, po prostu wypłacano im pieniądze.

REKLAMA
Sytuacja w Sejmie jest tak napięta, że trudno znaleźć przypadki współpracy między partiami. Nawet w sprawach, w których w poprzednich kadencjach udawało się zawrzeć porozumienie. Ale wreszcie taka sprawa się znalazła. Politycy PiS, PO, Nowoczesnej i PSL wspólnie doprowadzili do usunięcia Stanisława Tyszki, posła Kukiz '15, z funkcji przewodniczącego Zespołu ds. Pomocy Socjalnej – informuje "Rzeczpospolita".
Polityk sprzeciwiał się m.in. finansowaniu z publicznych pieniędzy wynajmu boisk na treningi piłkarskie czy strojów sportowych dla posłów. Ci tłumaczą, że rozgrywają mecze z reprezentacjami innych parlamentów i muszą wyglądać jednolicie.
Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Bo zespół finansuje też zapomogi dla byłych posłów, którzy popadli w tarapaty. Ale jak mówi Tyszka wniosków nikt nie weryfikuje, po prosu przelewa się pieniądze (2,2 tys. zł w ciągu roku, w niektórych przypadkach 7 tys. zł).
Podobnie jak nikt nie sprawdza, czy "pożyczka na cele mieszkaniowe" rzeczywiście jest na nie przeznaczana. A posłom opłaca się o nią wnioskować, bo jest nisko oprocentowana (3 lub 4 proc., a i tak chcieli obniżki na 1 proc. i 2 proc.). W piątek marszałek Kuchciński odwołał Tyszkę, teraz nikt nie będzie przeszkadzał posłom w korzystaniu z publicznych pieniędzy.
źródło: "Rzeczpospolita"

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl