
Marek Magierowski ogłosił na Twitterze, że prezydent Andrzej Duda podpisał małą ustawę reprywatyzacyjną. Jedną z pierwszych osób, które podziękowały publicznie jest prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Tymczasem internauci zauważają, że nie ma za co dziękować, bo przecież prezydent tylko zrobił to, co należy do jego obowiązków.
REKLAMA
Mała ustawa reprywatyzacyjna ma ukrócić działalność kuratorów i handel roszczeniami. W Warszawie to prawdziwa plaga, często zdarza się, że ktoś występuje w imieniu rzekomych właścicieli nieruchomości, którzy w świetle dokumentów powinni mieć 110 czy 120 lat. Kuratorzy występując w ich imieniu przejmują majątki warte grube miliony złotych. Dzika prywatyzacja trwa w Warszawie w najlepsze, nowi właściciele przejmują kamienice nierzadko wraz z mieszkańcami.
W Warszawie toczy się obecnie ponad 3,5 tysiące postępowań dotyczących roszczeń o zwrot nieruchomości. Często na tych terenach po wojnie powstały szkoły, przedszkola, parki czy inne nieruchomości przeznaczone na cele publiczne. Głośna jest historia jednego z lepszych gimnazjów warszawskich przy ulicy Twardej. Zgłosił się do miasta handlarz roszczeniami który twierdzi, że ma prawo do części terenów zajmowanych przez szkołę, w związku z czym placówce groziła likwidacja lub przeprowadzka.
Mała ustawa reprywatyzacyjna głosi, że w uzasadnionych przypadkach miasto może odmówić zwrotu nieruchomości w naturze i jedyną dopuszczalną formą rozwiązania sporu ze spadkobiercami będzie wypłata odszkodowania. Dzięki temu szkoły czy przedszkola unikną przeprowadzki. Projekt ustawy skierował do Trybunału Konstytucyjnego jeszcze prezydent Bronisław Komorowski. W lipcu Trybunał orzekł, że ustawa jest zgodna z konstytucją. Teraz podpisał ją prezydent Duda.
Jedną z pierwszych, które dziękowały prezydentowi była Hanna Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy dzięki małej ustawie reprywatyzacyjnej będzie teraz mogła rozwiązać wiele problemów dotyczących spornych nieruchomości. Problem w tym, że internauci wykazują, iż Andrzej Duda nie zrobił niczego wielkiego. Po prostu wykonał to, co do niego należy.
Twierdzą między innymi, ze prezydent Rzeczpospolitej nie może odmówić podpisania ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodną konstytucją. Ktoś inny sugeruje, że pewnie i tak nie wiedział, co podpisuje, ale to chyba nazbyt złośliwa uwaga. Ciekawe jest to, że prezydent w ogóle przyjął wyrok TK, choć od miesięcy słyszymy, ze przecież orzeka w niekonstytucyjnym składzie i tak w ogóle to jest opinia a nie wyrok. No, ale może tylko wtedy, gdy orzeka w sprawie ustawy i Trybunale Konstytucyjnym.
Tak czy inaczej, to, że Andrzej Duda zrobił to co do niego należy to mała ale dobra zmiana dla Warszawy.
źródło: TVN24
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
