
Gdzie dwóch się bije, tam trzeci skorzysta? Na to wygląda. Środowiska "Gazety Polskiej" i "w Sieci" toczą walkę na noże o prezesurę TVP. Władze PiS chcą pogodzić obie strony dając to stanowisko Krzysztofowi Skowrońskiemu, byłemu szefowi radiowej Trójki, a okazjonalnie konferansjerowi Prezesa.
REKLAMA
Do połowy października będziemy obserwować wojnę o prezesurę TVP. Po jednej stronie jest obóz braci Karnowskich, którzy chcą pozostania Kurskiego, po drugiej Tomasz Sakiewicz i "Gazeta Polska", której publicyści nawołują do głębokich zmian, przede wszystkim personalnych. W wojnie padają ciężkie ciosy, o czym pisaliśmy.
Ale w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości wpadli na to, jak przeciąć tę spiralę wzajemnych oskarżeń – podaje "Fakt". Prezesury nie dostanie ani nikt od Karnowskich, ani nikt od Sakiewicza, tylko Krzysztof Skowroński.
To były szef radiowej Trójki (choć "Fakt" nieco przesadził pisząc, że był chwalony nawet przez przeciwników). Teraz kieruje Radiem Wnet, na które PiS kilka lat temu wpłaciło 140 tysięcy złotych. Akcje radia zadeklarowało też w swoich oświadczeniach majątkowych kilkoro posłów partii rządzącej.
Sam Skowroński nie ukrywa sympatii do PiS – kiedy Jarosław Kaczyński prezentował kandydaturę Piotra Glińskiego na premiera technicznego, wystąpił w roli konferansjera. Był za to szeroko krytykowany, szczególnie, że już wtedy był prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
źródło: "Fakt"
źródło: "Fakt"
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
