Pieniądze z 500+ popłynęły do branży meblowej.
Pieniądze z 500+ popłynęły do branży meblowej. Prawo autorskie: ababaka / 123RF Zdjęcie Seryjne

Ani używane samochody, ani telewizory z przekątną większą niż 40 cali... Nic nie sprzedaje się tak dobrze za pieniądze z programu "500 plus" jak meble dla dzieci. – W moim sklepie najlepiej widać politykę prorodzinną. Odkąd uruchomiono wypłaty sprzedajemy więcej i to droższych rzeczy.Od kwietnia sprzedałem 300 łóżeczek - mówi pan Tomasz, właściciel internetowego sklepu z dziecięcymi meblami.

REKLAMA
W branży działa od ponad 10 lat, lubi kontakt z własnymi klientami, realia rynku zna więc jak własną kieszeń. Pytany, co się zmieniło po uruchomieniu wypłat 500+, odpowiada:
Tomasz, internetowy sprzedawca łóżeczek dziecięcych

Dotychczas było tak, że w rodzinach wielodzietnych łóżeczko używane przez najstarsze dziecko przechodziło na młodsze, a potem jeszcze szło do kogoś z rodziny. Teraz widzę, że klienci, którzy niedawno kupowali łóżeczko w programie ratalnym, nowe i większe nabywają już za gotówkę. Nie zgadzam się, z tezą wielu mediów, że 500+ to tylko konsumpcja, bez związku z inwestycja w najmłodszych.

Na potwierdzenie opinii sięga do historii transakcji sklepu i znajduje klientkę z 2012 roku. Zamówiła wówczas dwa najtańsze łóżeczka niemowlęce (zapewne zaraz po urodzinach). Mijają cztery lata, rozpoczynają się wypłaty z rządowego programu i ta sama klientka zamawia o wiele lepszy jakościowo produkt za 1600 złotych. Tylko w tym roku wartość średniego zamówienia wzrosła z około 350 do prawie 500 złotych.
Statystyka biznesu
– Do tej pory najwięcej sprzedawaliśmy - jak ja to mówię - "sosenek", czyli najtańszych mebli z drewna iglastego oraz płyty wiórowej, z ceną poniżej 200 złotych. Teraz równie dobrze sprzedają się meble z droższych gatunków np. buka, a jednocześnie klienci zamawiają lepszej jakości materace z naturalnymi wypełnieniami i do tego jeszcze pościel - podkreśla internetowy sprzedawca. Liczba 300 sprzedanych łóżeczek może wydawać się nieduża, jednak internetowy handel "rozpływa się" na dziesiątki konkurujących ze sobą sklepów.
W rozmowie z naTemat właściciel jednego z nich podkreśla, że w jego biznesie najlepiej widać politykę prorodzinną kolejnych rządów. I tak w 2014 i 2015 roku zwiększonej liczbie zamówień łóżeczek przypisuje sukces rocznego i w pełni płatnego urlopu macierzyńskiego wprowadzonego za czasów Donalda Tuska. W 2014 roku urodziło się 376 tys. dzieci - o kilka tysięcy więcej niż w roku poprzednim. Wcześniej łóżeczkowy biznes świetnie się kręcił w latach 2007-09 roku. Wtedy to kryzys finansowy oraz zwolnienia w firmach sprawiły, że wiele kobiet decydowało się na ciążę. Ponadto w rodzinach pojawiały się też drugie dzieci, których narodziny odkładano w czasie, aż polepszy się materialny byt rodziny. Efekt? Ponad 400 tys. urodzeń.
7 miliardów, poszło
Od czasu uruchomienia wypłat programu Rodzina 500+ w maju tego roku do rodziców trafiło już ponad 7 mld złotych.
Po pierwszych wypłatach program zebrał lawinę krytycznych uwag, media donosiły o balangach, czy kupowaniu używanych samochodów z Niemiec.
Ekonomiści mówili, że na "mądre zakupy" trzeba będzie trochę poczekać, bo najpierw zostały zrealizowane te najbardziej niezaspokojone potrzeby.
DR MAŁGORZATA STARCZEWSKA-KRZYSZTOSZEK, EKONOMISTKA KONFEDERACJI LEWIATAN

Pierwsze miesiące wydatkowania otrzymanych pieniędzy z programu 500+ podyktowane są chęcią zaspokojenia potrzeb, które do tej pory nie były zaspokojone, a przynajmniej nie w zakresie oczekiwanym przez gospodarstwa domowe. Rodziny nasycają się samochodami, wymianą mebli, sprzętu rtv, agd. Teraz zapewne zobaczymy wzrost sprzedaży usług wakacyjnych, a w sierpniu – wzrost sprzedaży artykułów potrzebnych do szkoły i, miejmy nadzieję, książek.

Według statystyk GUS branża meblowa odnotowała w czerwcu 15 proc. wzrost sprzedaży detalicznej. Największe firmy branży także poczuły pieniądz w kasie, choć nie tak entuzjastyczne przypisują ją programowi. W salonach meblowych firmy VOX średnie zamówienie wzrosło z 2100 do 2200 złotych (w porównaniu z ubiegłym rokiem).
Małgorzata Kaczurba, pełnomocnik zarządu ds. sprzedaży Vox

Oczywiście zdarzają się klienci, którzy sami deklarują, że dzięki dodatkowym funduszom z programu łatwiej było im podjąć decyzję o zakupie lub decyzja ta została przyspieszona. W salonach VOX w miastach takich jak Warszawa czy Poznań jest to mało odczuwalne. Otrzymane wsparcie finansowe wpływa raczej na nieznaczne zwiększenie koszyka zakupowego o różnego rodzaju dodatki, gadżety, a nie na samą decyzję o zakupie mebli dziecięcych.

Kto jeszcze przytula miliardy z Ministerstwa Rodziny? W Biedronce - największej sieci handlowej sprzedaż wzrosła o prawie 10 procent. Rzeka pieniędzy popłynęła także do właściciela sieci tanich sklepów obuwniczych CCC - w marcu, czyli przed programem 500+, sprzedano w nich buty za 177 mln zł. Tymczasem w czerwcu już za 226 mln. Także sieć sklepów odzieżowych LPP informowała o rekordowych obrotach.