
Ani używane samochody, ani telewizory z przekątną większą niż 40 cali... Nic nie sprzedaje się tak dobrze za pieniądze z programu "500 plus" jak meble dla dzieci. – W moim sklepie najlepiej widać politykę prorodzinną. Odkąd uruchomiono wypłaty sprzedajemy więcej i to droższych rzeczy.Od kwietnia sprzedałem 300 łóżeczek - mówi pan Tomasz, właściciel internetowego sklepu z dziecięcymi meblami.
Dotychczas było tak, że w rodzinach wielodzietnych łóżeczko używane przez najstarsze dziecko przechodziło na młodsze, a potem jeszcze szło do kogoś z rodziny. Teraz widzę, że klienci, którzy niedawno kupowali łóżeczko w programie ratalnym, nowe i większe nabywają już za gotówkę. Nie zgadzam się, z tezą wielu mediów, że 500+ to tylko konsumpcja, bez związku z inwestycja w najmłodszych.
– Do tej pory najwięcej sprzedawaliśmy - jak ja to mówię - "sosenek", czyli najtańszych mebli z drewna iglastego oraz płyty wiórowej, z ceną poniżej 200 złotych. Teraz równie dobrze sprzedają się meble z droższych gatunków np. buka, a jednocześnie klienci zamawiają lepszej jakości materace z naturalnymi wypełnieniami i do tego jeszcze pościel - podkreśla internetowy sprzedawca. Liczba 300 sprzedanych łóżeczek może wydawać się nieduża, jednak internetowy handel "rozpływa się" na dziesiątki konkurujących ze sobą sklepów.
Od czasu uruchomienia wypłat programu Rodzina 500+ w maju tego roku do rodziców trafiło już ponad 7 mld złotych.
Pierwsze miesiące wydatkowania otrzymanych pieniędzy z programu 500+ podyktowane są chęcią zaspokojenia potrzeb, które do tej pory nie były zaspokojone, a przynajmniej nie w zakresie oczekiwanym przez gospodarstwa domowe. Rodziny nasycają się samochodami, wymianą mebli, sprzętu rtv, agd. Teraz zapewne zobaczymy wzrost sprzedaży usług wakacyjnych, a w sierpniu – wzrost sprzedaży artykułów potrzebnych do szkoły i, miejmy nadzieję, książek.
Oczywiście zdarzają się klienci, którzy sami deklarują, że dzięki dodatkowym funduszom z programu łatwiej było im podjąć decyzję o zakupie lub decyzja ta została przyspieszona. W salonach VOX w miastach takich jak Warszawa czy Poznań jest to mało odczuwalne. Otrzymane wsparcie finansowe wpływa raczej na nieznaczne zwiększenie koszyka zakupowego o różnego rodzaju dodatki, gadżety, a nie na samą decyzję o zakupie mebli dziecięcych.
