
Dobrze, jeśli urzędnicy oszczędzają, ale niedobrze, jeśli oszczędzają na zdrowiu dzieci. A tak zrobiło Ministerstwo Zdrowia. Po raz pierwszy kupiono słabszej jakości szczepionkę przeciw pneumokokom. I to pomimo zaleceń ekspertów.
REKLAMA
Ministerstwo Zdrowia oszczędza na dzieciach – donosi "Fakt". Chodzi o szczepionki przeciw pneumokokom, które co roku kupuje resort. Szczepienie jest obowiązkowe dla dzieci z grupy ryzyka, czyli wcześniaków i dzieci z wadami rozwojowymi.
To rocznie nawet 200 tysięcy maluchów. Choroby wywołane przez pneumokoki są niezwykle niebezpieczne – może skończyć się nawet zapaleniem płuc albo opon mózgowych. Dlatego eksperci rekomendują, by dzieci szczepiono szczepionką PCV13.
Tak też było w ostatnich latach. Jednak teraz ministerstwo zdecydowało na zakup leku PCV10. Zmieniono warunki przetargu tak, by ważniejszym kryterium była cena. Pracownicy resortu przekonują, że chcieli jak najlepszego stosunku cena-jakość, ale Urząd Zamówień Publicznych nie ma wątpliwości, że głównym wyznacznikiem była cena.
To nie jedyne zamieszanie wokół szczepionek. Jak pisała w naTemat Anna Kaczmarek antyszczepionkowcy nie odpuszczają i dalej atakują lekarzy wspierających polski program szczepień ochronnych. Tym razem Stowarzyszenie STOP NOP ogłosiło sukces petycji, w której Justyna Socha ze STOP NOP oskarżyła członków Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych o pracę na rzecz firm farmaceutycznych. Stowarzyszenie podało, że resort zdrowia odwołał lekarzy pracujących w zespole. Trochę mijają się z prawdą…
źródło: "Fakt"
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
