
Kilkanaście miast we Francji, m.in. Nicea i Cannes, wprowadziło zakaz noszenia burkini. Plażowy kostium muzułmanek miał wywoływać skojarzenia inne niż religijne. Rozpoczęta akcja karania kobiet spotkała się jednak z oburzeniem - nie tylko ze strony środowiska, którego dotyczą. Francuski sąd właśnie ją anulował.
REKLAMA
Najwyższy Sąd Administracyjny Francji orzekł, że zakaz noszenia burkini "stanowi poważne i ewidentnie nielegalne naruszenie podstawowych swobód". Pomysłodawcą kontrowersyjnej restrykcji był mer Cannes David Lisnard i członek konserwatywnej partii Republikanie. Uznał, że noszenie zakrywającego prawie całe ciało kostiumu jest elementem radykalnego islamu.
O zawieszenie zakazu, wprowadzonego także w 29 innych miastach, walczyła Liga Praw Człowieka. Do sądu podała przykłady dyskryminacji w ośrodku Riviera Villeneuve-sur-Loubet. Ale jak podkreślił jej prawnik Patrice Spinosi, obostrzenia prędzej czy później znikną też z innych miejsc. "Zwycięstwo! Niech żyje Francja!"– skomentowała wyrok Feiza Ben Mohamed, rzecznik i dyrektor generalna Federacji Muzułmanów Południa.
źródło: telegraph.co.uk[/i]
