
Obecna sytuacja polityczna nie napawa wszystkich optymizmem. Mimo że sondaże wskazują rosnące poparcie dla rządu, to słyszy się słowa krytyki. Do krytykujących należy m.in. Maciej Stuhr. Potwierdzeniem jest fragment wywiadu, którego ostatnio udzielił.
REKLAMA
W ostatnich miesiącach aktor wyrasta na gwiazdę opozycji. Sam zainteresowany niekoniecznie się za taką uważa, po prostu mówi, co myśli. "Rzeczywiście jak mnie coś wkurza to czasem daję temu wyraz, nawet w formie żartu" – tłumaczy w rozmowie z magazynem "Viva!". Na Facebooku Stuhra śledzi ponad 780 tys. osób. I artysta wie, że nie tylko ze względu na jego zawodowy dorobek.
Stuhr przyznaje się, że choć żaden z niego aktywista, to rośnie w nim bunt i wstyd, gdy patrzy na to, co się dzieje. – Przez lata byliśmy wzorem do naśladowania, bili nam brawo z lewej i prawej strony, a teraz musimy się tłumaczyć – ocenia. – Przyjeżdża prezydent Obama i nam daje lekcje. Wstyd straszny – konstatuje. Kilka miesięcy temu podpadł żartami z rządzących na gali Orłów. Rozdanie prestiżowych nagród transmitowała TVP, aktor to wykorzystał, stając się wrogiem prawicowych mediów.
źródło: dziennik.pl
