
Kanclerz Niemiec broni swojej polityki migracyjnej i systemu relokacji uchodźców w UE. W wywiadzie dla telewizji ARD zaznaczyła, że odmowa przyjmowania ich przez część państw jest nie do zaakceptowania. Nie wskazała konkretnie żadnego kraju.
REKLAMA
– Tym, czego nie można zaakceptować, jest stanowisko niektórych krajów, które mówią: z zasady nie chcemy mieć muzułmanów w naszym kraju, niezależnie od tego, czy jest to konieczne z powodów humanitarnych, czy też nie. O tym musimy rozmawiać – zaznaczyła Angela Merkel. – Chodzi o to, by lepiej i bardziej sprawiedliwie rozdzielić uchodźców, którzy już znajdują się u nas – dodała.
Przyznała, że "jest kilka krajów, które nie chcą brać udziału" w relokacji przybyszy, z drugiej strony są jednak te "bardziej otwarte". Merkel ma zamiar nadal pracować nad tematem. Nie wspomniała jednak o karach finansowych względem niechętnych do współpracy w tej sprawie. – Uważam, że każdy musi wnieść swój wkład w rozwiązanie tej sprawy – zaakcentowała.
Beata Szydło po spotkaniu z niemiecką kanclerz powiedziała, że polski rząd chce wspierać uchodźców, ale poza naszymi granicami. Premier stawia m.in. na zwiększenie pomocy humanitarnej. – To jedyna droga, która może dzisiaj rozwiązać problem kryzysu migracyjnego, a po drugie – to płaszczyzna, która będzie nas łączyła – tłumaczyła w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem.
źródło: wp.pl
