
Po godzinie 2 nad ranem w Brukseli doszło do eksplozji bomby w Narodowym Instytucie Kryminologii. Brakuje informacji, czy ktokolwiek ucierpiał w zdarzeniu. O ofiarach nie można mówić z kolei po ewakuacji lotniska w Los Angeles. Jej powodem miała być strzelanina.
REKLAMA
W chwili wybuchu na terenie brukselskiego instytutu nie było żadnej osoby. Sprawcy przebili autem ogrodzenie i dokonali detonacji w pobliżu laboratoriów. Według świadków, nad budynkiem unosił się dym. Eksplozja wywołała pożar - strażacy ugasili go około godz. 6:00.
Nocą spokoju nie zaznali też podróżujący z Los Angeles. Władze tamtejszego lotniska po godz. 21:00 czasu lokalnego zdecydowały o ewakuacji. Panikę wywołała informacja, że padły strzały, czemu już zaprzeczono. Ustalano za to źródło "głośnych odgłosów". Według najnowszych doniesień, część pasażerów wróciła do portu lotniczego.
źródło: theuardian.com, rt.com
