
Zapowiadanego przez PiS cudu gospodarczego nie ma. Po dwóch tygodniach od szybkiego odczytu danych przez GUS okazuje się, że poziom inwestycji jest gorszy, niż przewidywali pesymiści. Spadek w pierwszym kwartale wyniósł 1,8 proc., a teraz aż 4,9 proc. Jednak internauci komentują te doniesienia nie stroniąc od żartów.
REKLAMA
Jak pisze Patrycja Maciejewicz, mimo że firmy poprawiają wyniki finansowe, to nie chcą inwestować w Polsce. Realnie inwestycje spadły o 7 proc. Jak zauważa dziennikarka "Gazety Wyborczej", z zapaścią inwestycyjną kontrastuje korzystna dla pracowników sytuacja na rynku pracy - bezrobocie jest najniższe od 25 lat.
Nie widać także na razie dużego wzrostu wydatków konsumpcyjnych, którego się spodziewano w związku z 500 plus. Tymczasem to właśnie popyt wewnętrzny miał być jednym z kół zamachowych gospodarki. I czynnikiem, który uratuje budżet (bo większe wydatki, to więcej wpływów podatkowych). Minister Szałamacha z wicepremierem Morawieckim powinni więc zacząć zastanawiać się, z czego wezmą pieniądze na kolejne lata działania 500+.
źródło: wyborcza.biz
