Cezary Morawski obejmuje stery w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Zespół protestuje.
Cezary Morawski obejmuje stery w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Zespół protestuje. Fot. Kornelia Głowacka-Wolf / Agencja Gazeta

Jedna z najważniejszych polskich reżyserek teatralnych, autorka wielu społecznie ważnych, scenicznych hitów, Monika Strzępka nie potrafi pogodzić się z tym, że Teatr Polski we Wrocławiu ma nowego dyrektora. "Czujemy się jak szmaty. Podobnie jak aktorzy TP [*]. Podobnie jak wszyscy ludzie teatru. Jesteśmy niczym. Niczym gnój. Pasą się na nas bujne kwiaty partyjnych rozgrywek" – pisze na Facebooku w imieniu własnym i Pawła Demirskiego, z którym tworzy.

REKLAMA
"Koniec epoki, koniec nadziei" – zaczyna swój wpis Strzępka. Poświęca go sytuacji, która zszokowała nie tylko, ale chyba najbardziej, polskie środowisko artystyczne. Tę część, która wierzy w wolność i bycie ponad polityką, a zostaje w nią bez ceregieli wciągnięta. Ta polityka ma twarz Cezarego Morawskiego. Reżyserka krótko podsumowuje jego osiągnięcia - odtwórca roli w "M jak Miłość", również znany z tego, że "prze***ał 9 mln ZASP-owskich pieniędzy".
I nagle, spalony w aktorskim światku, artysta obejmuje stanowisko dyrektora "teatru Extraklasy". "Trener Poruty Milanówek wylądował w FC Barcelona. I mówi, że będzie kontynuował linię. Jak, k***a? Kim, k***a?" – emocjonuje się Strzępka. – Jose Lupinho siedzi w komisji i mówi, że kandydat się nie nadaje. Na to kandydat, że przecież proponuje Lupinho pracę. Trener Poruty Milanówek trzęsie całą UEFĄ" – wyjaśnia, wyraźnie i samej sobie, dlaczego ktoś taki jak Morawski zdobywa stanowisko.
Wywód reżyserki to w którejś linijce jazda bez trzymanki. Nowy dyrektor jest "człowiekiem bez honoru", człowiekiem, który "nie miał kłopotu z tym, że posadę załatwił mu Stasiu, bo się znał z Tadkiem". Obrywa się samej komisji stawiającej właśnie na Morawskiego, a nie na byłego już i uwielbianego dyrektora Krzysztofa Mieszkowskiego. Odpadł w przedbiegach, bo nie ma wymaganego przez komisję wykształcenia albo ma nie takie poglądy jak trzeba. "A teraz szukają artystycznego. A od czego jest przepraszam artystyczny dyrektor w teatrze?" – pyta Monika Strzępka – Od programu, proszę Państwa. Od programu. Kto ma telefon do Jarosława Kaczyńskiego?".