
Poniedziałkowy pokaz "Smoleńska" w Teatrze Wielkim polskie władze potraktowały jak najważniejsze wydarzenie w państwie. Do tego doszedł szum medialny, kontrowersje, niejasności, dziwne tajemnice, które miesiącami towarzyszyły produkcji. Można by się spodziewać, że Polacy bardzo, bardzo chcieliby ten film wreszcie zobaczyć. Ale dziś - środa, godziny południowe - na dwa dni przed kinową premierą, w rezerwacjach online, ciągle jest więcej pustych miejsc niż zajętych.
Oczywiście sytuacja zmienia się stale, jutro może wyglądać zupełnie inaczej. Zobaczymy, może ten szał dopiero się zacznie. Póki co, czy to o czymś świadczy? Przy hitowych premierach – bez względu na tematykę – w kinach były tłumy: "Miasto 44", "Bogowie", "Pitbull", "Listy do M", "Drogówka"... "Pitbull" rozszarpał konkurencję! Tłumy udały się na nowy filmu Patryka Vegi!" – pisano na początku tego roku.
W sam weekend premierowy (10-12 października) zobaczyło go 217 tys. osób - to najlepszy wynik otwarcia w ostatnich miesiącach, lepszy, niż odnotowało "Miasto 44" Jana Komasy - 192 tys. Czytaj więcej
napisz do autoa:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
