
"Dobra zmiana" w Instytucie Adama Mickiewicza. Piotr Gliński, minister kultury zwolnił Pawła Potoroczyna, szefa IAM. W oświadczeniu Potoroczyn napisał: – Zostałem zwolniony przez jedynego w wolnej Polsce ministra kultury wielokrotnie publicznie wybuczanego przez środowisko twórców.
REKLAMA
– Odchodzę z poczuciem spełnionego obowiązku. Rozstania instytucji z ludźmi, którzy je tworzyli czy kształtowali to nie dramat, to ludzka rzecz. Dramatem jest to, że ta władza po prostu nie potrafi zdymisjonować zawodowca inaczej niż poprzez fałszywe oskarżenia – podkreślił szef IAM.
Piotr Potoroczyn dodaje, że został zwolniony z naruszeniem prawa. Co gorsza bez żadnych zarzutów merytorycznych zarzutów, prawnych lub finansowych wobec jego działalności.
Kierujący placówką może po prostu nie był zbyt elastyczny "w obliczu nowych wyzwań i konieczności modyfikacji polityki promocji polskiej kultury za granicą" – czytamy w uzasadnienie decyzji zamieszczonej na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Przy okazji resort Glińskiego skarży się na trudności współpracy z Potoroczynem.
Tymczasem szef Instytutu naraził się ministrowi niemal na samym początku "Dobrej zmiany". Paweł Potoroczyn w liście do ministra wytykał błędy, jakie jego zdaniem znalazły się w audycie oceniającym rządy poprzedników. Domagał się usunięcia ze strony informacji o kwotach wydanych na podróże. Ironicznie wyliczył, że gdyby tylko on sam podróżował za 8,6 mln złotych, to mając takie środku mógłby polecieć w kosmos.
Instytut zajmuje się promocją polskiej kultury na świecie. Zdaniem jego dotychczasowego szefa prze ostatnie lata udało się odpolitycznić IAM.
No, ale teraz są nowe wyzwania...
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
źródło: Tvn24.pl
