Koniec z ta zarazą
Koniec z ta zarazą Shutterstock.com

"Dlaczego nie chce pan naszej prognozy pogody, to przecież tylko 1zł miesięcznie?" "Skąd te opłaty doliczone do rachunku? No tak, nie wyłączył pan serwisu z wróżbami". Z kolei granie na czekanie jest aktywowane w pakiecie, niby darmowe ale po kilku miesiącach w czarodziejski sposób zmienia się w kilka złotych doliczonych do rachunku.

REKLAMA
Skąd my to znamy? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów kończy z cwaniactwem telekomów. Do tej pory dość bezkarnie drenowały portfele klientów. – Jak naciągasz jedną osobę na 1 mln zł, to przestępstwo. Jak naciągasz miliony na 1 zł, to tylko "promocja" – komentowali internauci politykę firm telekomunikacyjnych.
We wszczętym postępowaniu prezes UOKiK zakwestionował praktykę polegającą na braku wyraźnej zgody konsumentów na dodatkowo płatne usługi. Może to być sprzeczne z przepisami ustawy o prawach konsumenta. Zgodnie z nimi przedsiębiorca ma obowiązek uzyskać wyraźną zgodę konsumenta na każdą dodatkową płatność wykraczającą poza uzgodnione wynagrodzenie w głównej umowie.
UOKIK podał trzy przykłady takich działań – „Granie na Czekanie” oraz „Szafa Gra”. Dzięki nim, podczas oczekiwania na połączenie, osoba, która chce się dodzwonić do abonenta, słucha muzyki. Z kolei „Prenumerata” to usługa, w ramach której klient otrzymuje dostęp do informacji i serwisów rozrywkowych. Usługi te były automatycznie włączane na krótki, darmowy okres promocyjny, a później stawały się już płatne. O tym klienci dowiadywali się czytając rachunek. Ci mniej spostrzegawczy płacili dalej.
UOKiK

Spółka domyślnie aktywuje serwisy przy zawarciu umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych lub na skutek doładowania konta. Konsument, który sam nie zrezygnuje z serwisów (np. poprzez wysłanie SMS lub kontakt z Biurem Obsługi Abonenta) zobowiązany jest do ponoszenia dodatkowych kosztów, pomimo że podczas zawierania umowy nie był proszony o zgodę na dodatkowe płatności.

UOKiK najwyraźniej zainspirował się głośnym„Listem do cwaniaka” autorstwa Grzegorza Sroczyńskiego. Zwracając się do „cwanej mendy”, dziennikarz „Gazety Wyborczej” w ostrych słowach skrytykował politykę polskich telekomów oraz szersze, doskonale ugruntowane nad Wisłą zjawisko naciągania klientów. – Stworzyłeś kraj ludzi nieufnych, którzy nieustannie boją się zostać oszukani. Przez ciebie nie mamy społeczeństwa, lecz zbieraninę wkurzonych, osamotnionych jednostek, którym wyrządziłeś mniejsze lub większe świństwa – napisał Sroczyński, zwracając się do anonimowego pracownika telekomu.
Telekom broni się zapewniając, że operator udostępnia wszystkim abonentom podsumowanie zawartej umowy, w którym w przejrzysty sposób są wyszczególnione wszystkie usługi oraz związane z nimi koszty. Sprawa jest na wstępnym etapie. Szef UOKiK może wydać decyzję zakazującą stosowania praktyki naruszającej prawa słabszych uczestników rynku oraz nałożyć karę pieniężną w wysokości do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl