Zbliża się sezon na dmuchawy do liści. Będzie głośno!
Zbliża się sezon na dmuchawy do liści. Będzie głośno! Fot. Karol Pietek / Agencja Gazeta

"Jakby ktoś olbrzymowi golił brodę z drutu. Żesz ja pi...lę, kretyn goli ręcznie trawnik golareczką na kiju" - narzekał w "Dniu Świra" Adam Miauczyński na pracownika, który od rana pod jego oknem hałasował kosiarką. Uff... Można odetchnąć, bo lato dobiega końca i kończy się też sezon na koszenie trawy. Ale uwaga! Nadchodzi czas na sprzęt jeszcze głośniejszy - na dmuchawy do liści.

REKLAMA
Dmuchawa - symbol nowoczesności
Huk, tuman kurzu i smród spalin. Przy wielu blokach tak wygląda pobudka. To panowie z administracji tłumnie ruszyli do akcji, bo nocą silniej powiał wiatr i z drzew spadło wiele liści. Hałasując dmuchawami przenoszą liście z chodnika na ulicę, czy na trawnik. Aż się ciśnie: "Czy panowie muszą tak na...lać od bladego świtu?!".
Ano widać muszą. – Bo tak jest taniej, szybciej i skuteczniej. I mamy XXI wiek, trudno żeby ludzie wciąż biegali tylko z grabiami i miotłami – usłyszałem w jednej ze spółdzielni mieszkaniowej na warszawskim Ursynowie. Spółdzielnia do sprzątania wynajmuje firmy zewnętrzne. Do używanych przez nie dmuchaw nie ma żadnych zastrzeżeń, choć nie brakuje protestów ze strony mieszkańców. Zaleca jedynie, aby dmuchawy włączać po godzinie 9.00.
Ekologiczne miotło-grabie
Zupełnie inaczej do tematu podchodzi stołeczny Zarząd Oczyszczania Miasta. Na terenach, za które odpowiada ZOM, dmuchawy nie zobaczymy.
Iwona Fryczyńska, Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawy

W umowach dotyczących sprzątania chodników oraz terenów zieleni przyulicznej i parków zawarliśmy zapis, że wykonawcy powinni wykonywać prace ręcznie. Np. przy grabieniu liści używać powinni miotło-grabi. Argumentem przeciwko używaniu dmuchaw jest wzrost zanieczyszczenia powietrza, czyli pogarszanie komfortu życia mieszkańców stolicy.

Przed rokiem spór o dmuchawy rozgorzał w Krakowie. W internecie pojawił się film, jak sprzątane są Planty - słychać huk i widać pył. Władze obiecały, że problem rozwiążą i w grudniu Rada Miasta przyjęła uchwałę z zaleceniem wprowadzenia zakazu używania dmuchaw do usuwania liści. No i MPO oraz Zarząd Zieleni Miejskiej oraz ich podwykonawcy przeszli na sprzęt ręczny. – Wykonawcy otrzymali zakaz stosowania dmuchaw. Jeśli dostajemy sygnał, że nadal używają dmuchaw, to wymierzana jest kara - informuje Katarzyna Przyjemska Grzesik z krakowskiego Zarządu Zieleni Miejskiej.
"Grunt, że inteligent załatwiony na dzień cały!"
Ale nie wszystkie miasta dostrzegają problem dmuchaw. W Opolu dopiero parę miesięcy temu zakazano używania dmuchaw podczas nocnego (!) sprzątania ulic. Bo mieszkańcy skarżyli się, że nie mogą spać. W innych miastach zdarza się, że nocą głośnymi dmuchawami sprzątane są na przykład przystanki autobusowe.
Przeciwników dmuchaw jest wielu. Parę lat temu sprawa nawet oparła się o Parlament Europejski. Z Niemiec do Komisji Petycji trafił wniosek o wprowadzenie zakazu używania takiego sprzętu. Komisja stwierdziła jednak, że co do norm jakości powietrza i natężenia hałasu decyzje należą do poszczególnych państw i nie ma mowy o odgórnym zakazie.

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl