
Przyzwoita gra w obronie i niezła postawa bramkarza Marcina Wicharego… to wszystko co dobrego można napisać o polskich szczypiornistach po inauguracyjnym spotkaniu na turnieju w Serbii. Nienajgorszy początek, później jednak bardzo przeciętna gra i przede wszystkim fatalna postawa w ataku skutkowały zasłużoną porażką biało-czerwonych.
Lepiej się ogląda przed telewizorem, trochę spokojniej. Z boku jest źle, bo na boisku są zdecydowanie większe emocje. Tutaj mogę powiedzieć kilka razy było "na zimno". Choć było kilka okrzyków, cieszyłem się bardzo po bramkach. Bo widziałem zaangażowanie chłopaków, bardzo chcieli, nieźle wyglądali w obronie. A to akurat dobrze wróży na przyszłość.
Najbliższe mecze Polaków
We wtorek nasi zawodnicy zmierzą się ze Słowacją (14. w rankingu światowym). Dwa dni później w ostatnim meczu grupowym zagrają z Danią (4. w rankingu światowym, aktualny wicemistrz świata). Polacy klasyfikowani są na 10. miejscu.
Ale nasi szczypiorniści potrafili już wychodzić z niemałych opresji.Weźmy rok 2009 i mistrzostwa Świata w Chorwacji. Polska trafia do grupy C, gdzie ostatecznie zajmuje trzecie miejsce za Niemcami i Macedonią. Do fazy zasadniczej trafia z zerowym dorobkiem punktowym, tam jednak na Polaków nie ma już mocnych. Polacy wygrywają wszystkie pozostałe mecze (kolejno z mocnymi Duńczykami, Serbami i Norwegami) i ostatecznie sięgają po brąz.

