Grzegorz Tkaczyk (na zdjęciu) nie miał wczoraj swojego dnia. A pod nieobecność Słąwomira Szmala i Marcina Lijewskiego to na nim spoczywa wielka odpowiedzialność za wyniki zespołu.
Grzegorz Tkaczyk (na zdjęciu) nie miał wczoraj swojego dnia. A pod nieobecność Słąwomira Szmala i Marcina Lijewskiego to na nim spoczywa wielka odpowiedzialność za wyniki zespołu. Agencja Gazeta

Przyzwoita gra w obronie i niezła postawa bramkarza Marcina Wicharego… to wszystko co dobrego można napisać o polskich szczypiornistach po inauguracyjnym spotkaniu na turnieju w Serbii. Nienajgorszy początek, później jednak bardzo przeciętna gra i przede wszystkim fatalna postawa w ataku skutkowały zasłużoną porażką biało-czerwonych.

REKLAMA
– Szkoda, że rzuciliśmy tak mało bramek. Nie pamiętam takiego spotkania w kadrze, nie umiem nic takiego sobie przypomnieć – komentował porażkę na swoim blogu kontuzjowany bramkarz reprezentacji, Sławomir Szmal. Czego jeszcze zabrakło teoretycznie mocniejszej reprezentacji Polski ? - Przeszliśmy obok meczu. To nie była gra w naszym stylu – komentował słabą grę zdenerwowany Karol Bielecki.
Sławomir Szmal, zaraz po meczu z Serbią, na swoim blogu:

Lepiej się ogląda przed telewizorem, trochę spokojniej. Z boku jest źle, bo na boisku są zdecydowanie większe emocje. Tutaj mogę powiedzieć kilka razy było "na zimno". Choć było kilka okrzyków, cieszyłem się bardzo po bramkach. Bo widziałem zaangażowanie chłopaków, bardzo chcieli, nieźle wyglądali w obronie. A to akurat dobrze wróży na przyszłość.

Według Bogdana Wenty Polacy swój pierwszy finał rozegrają już jutro. Zmierzymy się ze Słowacją w meczu o wszystko. - Zwycięzca bierze wszystko, przegrani mogą się już powoli pakować – dodał trener. Porażka w meczu ze Słowacją faktycznie może całkowicie przekreślić ambitne plany naszej reprezentacji.
Sytuacja jest trudna, ale czy beznadziejna? W końcu Słowacy wirtuozami „szczypiorniaka” nie są, to teoretycznie jedna z najsłabszych drużyn na turnieju. Niczego niezwykłego nie pokazali też w spotkaniu z Danią, przegrywając gładko pięcioma punktami.
Co straciliśmy porażką z Serbią? Z pewnością dużą dozę optymizmu i pewności siebie, ale nie tylko.. Przede wszystkim straciliśmy punkty ułatwiające rywalizację w kolejnej fazie turnieju.

Najbliższe mecze Polaków

We wtorek nasi zawodnicy zmierzą się ze Słowacją (14. w rankingu światowym). Dwa dni później w ostatnim meczu grupowym zagrają z Danią (4. w rankingu światowym, aktualny wicemistrz świata). Polacy klasyfikowani są na 10. miejscu.


Ale nasi szczypiorniści potrafili już wychodzić z niemałych opresji.Weźmy rok 2009 i mistrzostwa Świata w Chorwacji. Polska trafia do grupy C, gdzie ostatecznie zajmuje trzecie miejsce za Niemcami i Macedonią. Do fazy zasadniczej trafia z zerowym dorobkiem punktowym, tam jednak na Polaków nie ma już mocnych. Polacy wygrywają wszystkie pozostałe mecze (kolejno z mocnymi Duńczykami, Serbami i Norwegami) i ostatecznie sięgają po brąz.
Powtórka z rozrywki byłaby mile widziana.
Współpraca: Kuba Fila