
Przyzwoita gra w obronie i niezła postawa bramkarza Marcina Wicharego… to wszystko co dobrego można napisać o polskich szczypiornistach po inauguracyjnym spotkaniu na turnieju w Serbii. Nienajgorszy początek, później jednak bardzo przeciętna gra i przede wszystkim fatalna postawa w ataku skutkowały zasłużoną porażką biało-czerwonych.
– Szkoda, że rzuciliśmy tak mało bramek. Nie pamiętam takiego spotkania w kadrze, nie umiem nic takiego sobie przypomnieć – komentował porażkę na swoim blogu kontuzjowany bramkarz reprezentacji, Sławomir Szmal. Czego jeszcze zabrakło teoretycznie mocniejszej reprezentacji Polski ? - Przeszliśmy obok meczu. To nie była gra w naszym stylu – komentował słabą grę zdenerwowany Karol Bielecki.
Sławomir Szmal, zaraz po meczu z Serbią, na swoim blogu:
Według Bogdana Wenty Polacy swój pierwszy finał rozegrają już jutro. Zmierzymy się ze Słowacją w meczu o wszystko. - Zwycięzca bierze wszystko, przegrani mogą się już powoli pakować – dodał trener. Porażka w meczu ze Słowacją faktycznie może całkowicie przekreślić ambitne plany naszej reprezentacji.
Sytuacja jest trudna, ale czy beznadziejna? W końcu Słowacy wirtuozami „szczypiorniaka” nie są, to teoretycznie jedna z najsłabszych drużyn na turnieju. Niczego niezwykłego nie pokazali też w spotkaniu z Danią, przegrywając gładko pięcioma punktami.
Co straciliśmy porażką z Serbią? Z pewnością dużą dozę optymizmu i pewności siebie, ale nie tylko.. Przede wszystkim straciliśmy punkty ułatwiające rywalizację w kolejnej fazie turnieju.
Najbliższe mecze Polaków
We wtorek nasi zawodnicy zmierzą się ze Słowacją (14. w rankingu światowym). Dwa dni później w ostatnim meczu grupowym zagrają z Danią (4. w rankingu światowym, aktualny wicemistrz świata). Polacy klasyfikowani są na 10. miejscu.
Ale nasi szczypiorniści potrafili już wychodzić z niemałych opresji.Weźmy rok 2009 i mistrzostwa Świata w Chorwacji. Polska trafia do grupy C, gdzie ostatecznie zajmuje trzecie miejsce za Niemcami i Macedonią. Do fazy zasadniczej trafia z zerowym dorobkiem punktowym, tam jednak na Polaków nie ma już mocnych. Polacy wygrywają wszystkie pozostałe mecze (kolejno z mocnymi Duńczykami, Serbami i Norwegami) i ostatecznie sięgają po brąz.
Powtórka z rozrywki byłaby mile widziana.
Współpraca: Kuba Fila
