
21-letni Bartosz chciał się spotkać ze znajomymi. Siedzieli w parku w Telford i rozmawiali po polsku. To był błąd. Zaczepili ich miejscowi i kazali rozmawiać po angielsku. W końcu jeden z nich uderzył Polaka rozbitą butelką w szyję.
REKLAMA
Polak trafił do szpitala, gdzie założono mu kilka szwów i wypuszczono do domu. Jego zyciu nie zagraża niebezpieczeństwo. Brytyjska policja wciąż szuka sprawców napadu, który traktuje bardzo poważnie jako atak na tle narodowościowym.
Nie pierwszy w ostatnich tygodniach. Pisaliśmy już w naTemat o tym, że w Harlow zaatakowano dwóch naszych rodaków, jeden trafił do szpitala, drugi zginął. Do kolejnego ataku doszło kilka dni temu w Leeds, gdzie grupa około 30 osób zaatakowała dwóch Polaków. Jeden z nich został ciężko pobity. W tej sprawie interweniowali już w samym Londynie ministrowie Błaszczak i Waszczykowski. Jak widać, bezskutecznie, ataki na Polaków w Wielkiej Brytanii wciąż trwają.
źródło: Stropshire Star
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
