
Waldemar Andzel z Prawa i Sprawiedliwości liczy, że Wojska Obrony Terytorialnej, które wiosną mają rozpocząć szkolenia, powinny trafić na Śląsku. Tylko one, według działacza partii, mogą "umocnić polskość".
REKLAMA
– Jest przygotowany plan. Będą wyszkoleni żołnierze, którzy będą szkoleni przez określoną ilość dni w roku – powiedział Superstacji Andzel. Do dyspozycji dostaną karabinki beryl, moździerz i granatniki. – Trzeba umocnić polskość na tym terenie, na występowanie na Śląsku i opcji proniemieckiej , bardziej silnie działającego ruchu autonomii Śląska, która współrządzi z Platformą Obywatelską województwem śląskim – zaznaczył poseł.
MON chce, aby obrona terytorialna stała się kolejnym rodzajem sił zbrojnych. W skład Wojsk Obrony Terytorialnej wchodziliby rezerwiści i ochotnicy. Docelowo ma powstać 17 brygad - po dwie na województwie, razem liczyłyby ok. 35 tys. żołnierzy. Ministerstwo zakłada rozpoczęcie szkoleń wiosną przyszłego roku. Andzel wolałby jednak, aby na Śląsku wojsko pojawiło się wcześniej. – W województwie śląskim działają zwolennicy opcji proniemieckiej, są tak szkodliwe organizacje jak Ruch Autonomii Śląska – mówił w Sejmie. Ów ruch, podkreślił w wywiadzie, współrządzi regionem z PO.
źródło: superstacja.tv
