Dominika Figurska uważa, że praca nad "Smoleńskiem" kosztowałą ją bardzo dużo emocji.
Dominika Figurska uważa, że praca nad "Smoleńskiem" kosztowałą ją bardzo dużo emocji. fot. Sławomir Kamiński/agencja Gazeta

Chociaż frekwencja "Smoleńska" nadal nie zachwyca, film Antoniego Krauzego wciąż budzi w mediach emocje. – Byliśmy narażeni na ostracyzm – uważa Dominika Figurska, jedna z aktorek filmu.

REKLAMA
Figurska wraz z Aldoną Struzik, która również zagrała w "Smoleńsku" były zaproszone do programu Adriana Klarenbacha "Minęła dwudziesta" w TVPInfo. Podczas rozmowy aktorka przyznała, że praca nad rolą kosztowała ją wiele emocji.
Aktorka uważa, że aktorzy "Smoleńska" stali się ofiarami gry politycznej.
Aktorka uważa, że aktorzy "Smoleńska" stali się ofiarami gry politycznej. fot. fanpage Dominiki Figurskiej
– Aktorzy, którzy zagrali w tym filmie byli narażeni na ostracyzm środowiskowy motywowany grą polityczną. W mediach pojawiały się głośnie rezygnacje z ról – mówiła aktorka.
Zamieszania wokół premiery było więcej. Figurska była jedną z bohaterek " afery ściankowej", a kilka dni po seansie kilku aktorów wyraziło dezaprobatę z efektów pracy.
Mimo kontrowersji, aktorka wspomina pracę przy filmie jako bardzo profesjonalną. – Praca na planie była ciężka. Wszyscy sobie pomagali. Byłam wzruszona na premierze filmu. Uważam, że kino to są emocje, ja tego oczekuję od dobrego kina i to odnalazłam w tym filmie – ocenia "Smoleńsk" aktorka.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat