Wiceminister kultury marzy o filmie historycznym z udziałem Mela Gibsona i Toma Cruise'a.
Wiceminister kultury marzy o filmie historycznym z udziałem Mela Gibsona i Toma Cruise'a. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wiceminister kultury z wielką chęcią dzieli się swoimi marzeniami o polskim kinie. Jak zapowiedział w poniedziałek, do resortu spłynęło 800 scenariuszy filmów historycznych, we wtorkowy poranek wyjaśniał, że widziałby w nich Mela Gibsona i Toma Cruise'a.

REKLAMA
Mariusz Błaszczak kilka dni temu opowiadał nowojorskiej Polonii, że jeśli rząd ma finansować historyczne, prawdziwe obrazy trzeba robić je z rozmachem. A że najlepsi są w tym Amerykanie, sam główne role w superprodukcjach minister powierzyłby Melowi Gibsonowi albo Tomowi Cruise'owi.
logo
Jarosław Sellin też widziałby obu gwiazdorów na planie polskiego hitu. W rozmowie z Robertem Mazurkiem, stwierdził, że taki Gibson dałby radę jako Jan III Sobieski. – Proszę go sobie wyobrazić z tym przyklejonym wąsem ucharakteryzowanego na sarmatę – ocenił. Scjentologa Cruise'a postanowił ocenić tylko przez pryzmat "dobrej twarzy" i umiejętności aktorskich. – Pamiętam jego rolę w filmie historycznym, grał Stauffenberga w takim fresku historycznym o spisku i zamachu na Hitlera {Walkiria - red.]. Dobrze udźwignął tę rolę – skwitował.
Dzień wcześniej wiceminister ogłosił, że rozpoczęty w lipcu nabór do konkursu na scenariusz filmu historycznego właśnie się zakończył. W RMF FM przypomniał o 800 projektach, z których wyłonionych zostanie "kilka naprawdę idealnie dopracowanych". Sam rozumie to tak - skoro pojawiło się ich aż tyle, to "istnieje prawdziwa potrzeba społeczna". Następnym krokiem będzie szukanie źródeł finansowania, np. w spółkach skarbu państwa i za granicą.
źródło: rmf24.pl