
Dla nich dorosłość zaczyna się po 30-tce. Dlatego nie decydują się na własne mieszkanie i smycz w postaci kredytu. Tym bardziej, że ze zdolnością kredytową może być słabo. Pokolenie Y woli długo wynajmować mieszkania i zazwyczaj decyduje się na współlokatorów. W pojedynkę wynajęcie byłoby nie do udźwignięcia. Ale wiadomo - gdy pod jednym dachem znajdzie się parę osób, o konflikty nietrudno.
Na zlecenie serwisu ogłoszeniowego Gumtree Polska analitycy DELab Uniwersytetu Warszawskiego przygotowali raport „Flatsharing Millenialsów 2016: jak żyją, jak mieszkają, jak się dogadują”. No i nie zawsze się dogadują. Polem konfliktu najczęściej jest kwestia czystości, tak odpowiedziało aż 70 proc. badanych. Walki trwają o to, kto ma sprzątać, gdzie ma sprzątać i jak często. I zdarzają się ludzie, z którymi do ładu dojść nie sposób. Jedna z badanych osób miała nieprzyjemność dzielenia mieszkania ze studentem informatyki.
Wszystkie stereotypy o informatykach się sprawdziły, czyli mnóstwo kartonów po pizzy, nie wychodzenie z pokoju i tak dalej. No i on nie robił niczego, jeśli chodzi o sprzątanie i w ogóle.
No ale są też obszary wspólne, jak toaleta, czy kuchnia. I gdy dochodzi do sprzątania często okazuje się, że to teren niczyj. Tu pozostaje sposób drugi - to lista i dyżury, tak aby każdy na zmianę musiał posprzątać w łazience.
Kolejny ważny problem przy wspólnym wynajmowaniu mieszkania to korzystanie z cudzych rzeczy i podjadanie jedzenia współlokatora. To najbardziej irytuje kobiety. A już szczególnie jeśli idzie o pożyczanie bez pytania kosmetyków i ubrań. Jeśli chodzi o jedzenie, tolerancja dla podjadania jest ciut większa. Pod warunkiem...
Dopóki ktoś nam coś wyjada, czy pożycza, to jeszcze pół biedy, ale jak wyjada coś do końca, albo ostatnią rzecz, to jest ten moment, kiedy miarka się przebiera. Ma zostać chociaż trochę płatków, chociaż trochę mleka, a nie tak, że wypijasz do końca i nie mówisz.
A jeśli ma być spokojnie, to bez używek. Prawie 35 proc. badanych powiedziało, że bardzo by im przeszkadzało, gdyby współlokator stosował jakieś nielegalne używki. Legalne też widziane są niechętnie. Niemal 30 proc. stwierdziło, że papierosy i alkohol są dla nich nie do przyjęcia. Bardzo przeszkadzałoby dzielenie mieszkania z osobą, która ma dzieci (32,8 proc.). Znacznie mniej studentów uznało, że bardzo by im przeszkadzało wspólne mieszkanie z gejem lub lesbijką (13 proc.), osobą o radykalnych poglądach politycznych (8,2 proc.) oraz z obcokrajowcem (6,8 proc.).
Moja siostra ma teraz 30 lat i jej znajomi z pracy są też tak około 30-tki. Oni teraz biorą kredyty i to jest rzeczywiście ten moment, kiedy ma się jakąś tam stabilizację, umowę o pracę i wie się, że chce się być w Warszawie. Ja uwielbiam Warszawę, ale nie wiem na przykład, czy za cztery lata coś mi się nie zmieni.
Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl
