
Ofiarą etatowych hakerów padło 500 mln użytkowników Yahoo. O włamanie podejrzewa się służby obcego państwa, tylko nie wiadomo, którego kraju, przynajmniej oficjalnie. Na podstawie tych danych można "namierzyć" i sprawdzić tożsamość użytkownika. Informacja została ujawniona dopiero teraz, choć do włamania miało dojść w 2014 r.
REKLAMA
CNN poinformowało o włamaniu do kont użytkowników Yahoo. To prawdopodobnie największy hakerski skok w historii internetu.
Yahoo zapewnia, że włamywacze nie zdobyli haseł i informacji dotyczących kont bankowych czy kart płatniczych. Natomiast mają dane osobowe użytkowników. Wszystko co może posłużyć do ustalenia tożsamości, czy jego "namierzenia". Firma radzi swoim klientom zmianę haseł, jeśli tego od dwóch lat nie zrobili. Do hakerskiego ataku miało dojść w 2014 r. Podejrzenia o włamanie padają na służby państwowe. Głównie z powodu specyfiki pobranych informacji.
Yahoo zapewnia, że skontaktowała się z ofiarami cyberprzestępstwa. W ocenie kryptografa Bruce'a Schneiera to może być największy dotychczas skok na dane użytkowników w e-historii. Brzmi to znacznie groźniej, niż żądanie hakerów okupu od polskiego rządu. Grozili ujawnieniem danych MON.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
źródło CNN
