Radosław Sikorski życzy Marzenie Paczuskiej takiej samej nagrody, jaką sam dostał kilka lat temu.
Radosław Sikorski życzy Marzenie Paczuskiej takiej samej nagrody, jaką sam dostał kilka lat temu. Fot. Anna Jarecka / AG

Były minister Radosław Sikorski kolejny raz daje dowód na to, że jest mistrzem ciętej riposty. Tym razem ostrze ironii skierował w stronę Marzeny Paczuskiej, szefowej "Wiadomości".

REKLAMA
Trzeba przyznać, że dziennikarka sama się wystawiła na tacy, posoliła, popieprzyła i podlała sosem. Zaczęła od pytania o to, dlaczego Tomasz Arabski zabronił otwierać trumny ze zwłokami osób, które zginęły w katastrofie smoleńskiej i dlaczego nie przeprowadzano sekcji zwłok w Polsce. Dziennikarka najwyraźniej należy grona osób wietrzących spisek wokół katastrofy smoleńskiej.
Później Paczuska napisała, że krytyczne słowa Izabelli Sariusz-Skąpskiej o wykopywaniu zwłok i "układaniu z nich pasjansa" są pozbawione sensu i kompromitujące. Sariusz-Skąpska jest córką jednej z ofiar katastrofy i jednocześnie przeciwniczką ekshumacji, którą uważa za element uprawiania polityki na grobie jej ojca i reszty ofiar.
I się zaczęło. Radosław Sikorski zarzucił Paczuskiej szerzenie nieprawdy, zarówno na temat Anne Applebaum (jego żony, laureatki Pulitzera) i jak i w sprawie katastrofy smoleńskiej. Były minister spraw zagranicznych zauważa, że Paczuska nie dostanie nagrody Pulitzera za szerzenie kłamstw o wypadku lotniczym w Smoleńsku.
Na koniec Sikorski życzył Marzenie Paczuskiej nagrody, jaką sam otrzymał kilka lat temu. Na dowód publikuje zdjęcie sprzed lat, na którym stoi obok Jarosława Kaczyńskiego, a ten… chce odruchowo pocałować go w rękę.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl