Minister Mariusz Kamiński stwierdził, że w strategicznych spółkach Skarbu Państwa konieczny jest stały monitoring służb specjalnych
Minister Mariusz Kamiński stwierdził, że w strategicznych spółkach Skarbu Państwa konieczny jest stały monitoring służb specjalnych Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– To będzie wyjątkowo upierdliwe – usłyszeliśmy w jednej z dużych spółek Skarbu Państwa, która prawdopodobnie zostanie objęta stałym monitoringiem służb specjalnych. Minister Mariusz Kamiński zapowiedział taką stałą kontrolę w strategicznych firmach. Tę atmosferę podejrzliwości znamy z czasów poprzedniego rządu PiS, czy z czasów prezydentury Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Wówczas w stolicy doszło do zahamowanie inwestycji. Dziś rysuje się podobny scenariusz w całym kraju.

REKLAMA

Marketingowo PiS rozegrał to nieźle. Sprawa Bartłomieja Misiewicza w Polskiej Grupie Zbrojeniowej i innych błyskawicznych karier partyjnych działaczy w państwowych firmach oburzyła wielu Polaków. Poleciała głowa ministra skarbu Dawida Jackiewicza, a minister koordynator służb specjalnych w ramach walki z patologiami w spółkach Skarbu Państwa ogłosił kontrole w kilku koncernach.

Kontrola nie dotyczy jednak polityki kadrowej i kompetencji nowych prezesów, dyrektorów, czy członków rad nadzorczych. Czyli można się spodziewać, że "złotym chłopcom PiS" włos z głowy nie spadnie. Mariusz Kamiński poinformował, że CBA bada umowy zawarte wydatki i umowy spółek zawarte od początku grudnia 2015 r. na usługi z zakresu marketingu, reklamy, czy usług doradczych.

Jedną z kontrolowanych spółek jest Grupa Azoty. Jej rzecznik Grzegorz Kulik w rozmowie z naTemat zapewnił, że obeszło się bez pukania agentów CBA. – Wszystko odbywa się korespondencyjnie. Centralne Biuro Antykorupcyjne wystąpiło o przekazanie zawartych przez Grupę Azoty umów, a my przesłaliśmy tę dokumentację do CBA. I tylko tyle – wyjaśnia Kulik. Zapewnia, że taka kontrola nie stanowi dla spółki większego problemu.

Neverending kontrola Ale na jednorazowej kontroli w paru spółkach się nie skończy. Minister Kamiński pogroził kontrolą permanentną. Stwierdził, że w strategicznych spółkach Skarbu Państwa konieczny jest stały monitoring służb specjalnych. No i to już będzie problem. – Taka "neverending kontrola" może sparaliżować pracę firmy – mówi anonimowo naTemat przedstawiciel dużej spółki z udziałem Skarbu Państwa, która najpewniej znajdzie się na stałe pod lupą CBA.

Pewna grupa pracowników będzie musiała się zająć tylko i wyłącznie wyszukiwaniem dokumentacji, jakiej zażąda CBA. Oczywiście, nie ma mowy o zatrudnieniu dodatkowych osób do tego celu. No bo co napiszemy w ogłoszeniu? Że poszukujemy ludzi w związku z kontrolą CBA? Będziemy musieli załatwić to tymi siłami i środkami, które mamy. Na pewno odbędzie się to kosztem zwyczajnego funkcjonowania spółki.

Przedstawiciel dużej spółki skarbu państwa

I na pewno zarząd takiej spółki będzie ostrożniejszy z podejmowaniem wszelkich decyzji. Bo po co narobić sobie kłopotu...

Kończą się inwestycje rozpoczęte wcześniej. Nowych jest jak na lekarstwo. Na zdjęciu budowa trasy S8 między Jeżewem a Zambrowem
Kończą się inwestycje rozpoczęte wcześniej. Nowych jest jak na lekarstwo. Na zdjęciu budowa trasy S8 między Jeżewem a Zambrowem Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Do czego prowadzi taka atmosfera podejrzliwości? To pamiętają inwestorzy w Warszawie, gdy stolicą rządził Lech Kaczyński, w latach 2002-2005. Ludzie z branży budowlanej mówią, że wówczas praktycznie wszystko stanęło. Trasa Siekierkowska została niedokończona. Obiecany Most Północny nie został wówczas nawet rozpoczęty. Przygotowania do budowy drugiej linii metra wstrzymane. A do tego trwały kontrole wszelkich decyzji poprzedników.

Od zapewnień ministra lepiej nie będzie Dziś sektor budowlany nie jest jeszcze na etapie aż tak złym. Ale dobrze nie jest. – Pamiętamy tamten czas, branża budowlana wówczas mocno to odczuła. Dziś na szczęście nie ma aż takiej nieufności. Dobrze nie było też w czasach rządów PO-PSL. Ministrowie Sławomir Nowak, czy Maria Wasiak w ogóle nie rozmawiali z branżą. Teraz minister Andrzej Adamczyk przynajmniej jest otwarty na rozmowy. Jednak same werbalne zapewnienia ministra nie sprawią, że firmy znów zaczną zatrudniać, a branża będzie się rozwijać – mówi w rozmowie z naTemat prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Jan Styliński.

Na razie wygląda na to, że branża się zwija. Od 2013 roku zatrudnienie w sektorze budowlanym spadło o 15-17 proc. Całkiem niedawno firma Skanska ogłosiła plan zwolnienia tysiąca osób – przyznaje Styliński.

Jakie są powody tego zastoju? Ludzie z branży między sobą mówią, że przyczyny są ekonomiczno-polityczne. Po prostu rząd uznał, że kwestie inwestycji budowlanych nie są dziś najistotniejsze, że są inne priorytety. Liczymy, że zastój ten minie.

Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Strach przed podejmowaniem decyzji Inny ekspert w dziedzinie budowy dróg, który woli zachować anonimowość, ostro krytykuje obecnego p.o. dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Jego zdaniem Jacek Bojarowicz nie podejmuje żadnych decyzji, bo się po prostu boi. W GDDKiA zastopowano w ostatnich miesiącach kilkadziesiąt postępowań przetargowych. – Tu potrzebny jest ktoś z jajami, ktoś, kto nie będzie zachowawczy i nie będzie się bał ogłaszać przetargów. Tylko w ten sposób uda się powstrzymać to zahamowanie inwestycji – mówi ekspert.

Przetargów na budowę nowych dróg jest dużo mniej niż za rządów PO. Widać wyraźnie, że pokończyły się w szufladach projekty przygotowane przez poprzedników. Nowych projektów dróg właściwie w ogóle nie ma, a branża aż piszczy. Wiadomo, że skończą się inwestycje rozpoczęte wcześniej, a co potem? Trzeba będzie zwalniać ludzi.

ekspert w dziedzinie budowy dróg

Polski Związek Pracodawców Budownictwa już latem ostrzegał, że jeśli nie będzie nowych przetargów, to w branży zaczną się masowe zwolnienia. Ale cóż, może się okazać, że priorytety władzy są inne.

Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl