Szef MSWiA Mariusz Błaszczak tłumaczył we wtorek, dlaczego użyto siły przeciwko protestowi kobiet w Poznaniu.
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak tłumaczył we wtorek, dlaczego użyto siły przeciwko protestowi kobiet w Poznaniu. Fot.Michał Walczak / Agencja Gazeta

Poniedziałkowa interwencja policji przeciwko uczestnikom Czarnego Protestu w Poznaniu wzbudziła sporo emocji. Dziś do sprawy odniósł się minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. Na antenie TVP Info tłumaczył, że to osoby manifestujące sprzeciw wobec próby odebrania Polkom prawa do decydowania o sobie zaatakowały policjantów. Jego zdaniem temu, iż do takich protestów w ogóle dochodzi, winne są "opozycja i lewackie organizacje".

REKLAMA
Mariusz Błaszczak
szef MSWiA w "Gościu Poranka" TVP Info

Opozycja i lewicowe, lewackie organizacje próbują wykorzystać bardzo wrażliwą rzecz na swój użytek. Oszukują kobiety. Ten projekt nie jest rządowy, partyjny, ale jest obywatelski. Podpisy złożyło pod nim ponad 400 tys. ludzi. Stawianie tej sprawy w kategoriach politycznych to jest nadużycie...

Poza krytyką i dyskredytowaniem Polek walczących o choćby minimalne prawo do decydowania o swoim ciele, Mariusz Błaszczak wyjaśniał we wtorkowy poranek powody użycia siły przeciwko protestującym w Poznaniu. Przypomnijmy, iż w stolicy Wielkopolski oddziały prewencji zainterweniowały, gdy tłum manifestantów znalazł się pod siedzibą lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości, gdzie odpalono race.
– Zaatakowali policjantów, mieli kominiarki, w związku z tym policja zareagowała. Zostali zatrzymani. Wtedy reszta tej grupy poszła w kierunku komisariatu policji. Na pewno dziś zostaną przedstawione zarzuty tym ludziom – oznajmił minister spraw wewnętrznych i administracji. Nieco inną wersję wydarzeń przedstawiały jednak wczoraj uczestniczki poznańskiego Czarnego Protestu.
Rozpędzony protest w Poznaniu był tylko jednym z wielu, które 3 października odbyły się w całej Polsce. Po co najmniej kilkaset Polek protestowało w większości większych miast. Najliczniejsze demonstracje urządzono w Warszawie, gdzie pojawiło się ponad 30 tys. osób i we Wrocławiu, gdzie protestowało co najmniej 20 tys. Polek. Wielotysięczne manifestacje pojawiły się też na ulicach Gdańska i Krakowa.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: TVP Info