
Rada Mediów Narodowych, która jest panem życia i śmierci prezesów TVP, właśnie przesłuchała kandydatów, którzy dostali się do ostatniego etapu konkursu. Jacek Kurski musiał mocno bronić swojego dorobku, bo politycy PiS zasiadający w radzie nie są jego fanami.
REKLAMA
Po kolejnych kontrowersjach konkurs na prezesa TVP wszedł w ostatnią fazę: Rada Mediów Narodowych przesłuchała kandydatów, którzy dostali się do ostatniego etapu. Jako pierwszy odpowiadał Jacek Kurski, którego przecież ta Rada odwołała. Dlatego nie spodziewał się łatwej przeprawy i miał rację.
Joanna Lichocka wytykała mu, że przesunął Teatr Telewizji na późniejszą godzinę i zastąpił go teleturniejem – relacjonuje "Press". Prezes TVP tłumaczył, że misja musi być wspierana komercyjnymi programami, jednak teleturniej ma słabą oglądalność i spadnie z anteny. – Czyli pomysł się nie udał – stwierdziła Lichocka.
Ale Jacek Kurski nie byłby sobą, gdyby nie spróbował zaczarować Rady. – Kolejnym serialem, tym razem produkowanym przez Akson Studio, jest serial "Morowe Panny", chociaż sugeruję producentom zmianę tytuły na "Panny Wyklęte". Wydaje mi się taki bardziej epicki – stwierdził w swoim stylu Kurski (na poniższym nagraniu trzeba przesunąć do godz. 11.56).
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
