
Minister edukacji ma kłopotów bez liku. W poniedziałek w 17 miastach w Polsce będą protestować nauczyciele, niezadowoleni z zapowiadanej reformy edukacji. Ale dla Anny Zalewskiej to chyba za mało i postanowiła jeszcze bardziej rozzłościć nauczycieli, robiąc z nich leni, którzy przygotowują się do pracy na ostatni moment.
REKLAMA
Reforma edukacji jest robiona na ostatnią chwilę, co wywołuje sprzeciw nauczycieli. Dlatego będą oni protestować w 17 miastach. Jednym z problemów, na który zwracają uwagę jest pośpiech, który sprawi, że nauczyciele nie będą w stanie przygotować się do realizacji nowego programu.
Co na to minister Anna Zalewska z Prawa i Sprawiedliwości? Nie, wcale nie pochyliła się z troską nad tymi uwagami – wręcz przeciwnie. – Oni w czasie wakacji piszą programy do podstaw programowych, zajmuje im to średnio od 2 do 3 dni – mówiła minister w programie "Gość Radia ZET".
Zresztą podobną tezę minister powtarza od kilku dni.
W naTemat pisaliśmy o miażdżącej krytyce reformy edykacji. W ramach konsultacji międzyresortowych zastrzeżenia do projektu zgłosili m.in. minister nauki Jarosław Gowin, szef Komitetu Stałego Henryk Kowalczyk i Rządowe Centrum Legislacji. To dokument tego ostatniego organu jest najbardziej miażdżący dla minister Zalewskiej.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
