Witold Waszczykowski tłumaczy, że Francuzi nie mają powodu złościć się z powodu zerwania kontraktu na zakup śmigłowców Caracal, bo w przyszłości będą mogli wystartować w przetargu na łódź podwodną.
Witold Waszczykowski tłumaczy, że Francuzi nie mają powodu złościć się z powodu zerwania kontraktu na zakup śmigłowców Caracal, bo w przyszłości będą mogli wystartować w przetargu na łódź podwodną. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Polska ostatecznie odrzuciła ofertę Francuzów i nie kupimy śmigłowców Caracal. To spowodowało, że prezydent Francois Hollande odwołał wizytę w Polsce, do której miało dojść w najbliższy czwartek. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski mówił wczoraj w TVP Info, że reakcja Francuzów jest przesadzona, bo... będziemy chcieli kupić okręt podwodny.

REKLAMA
Nie ma potrzeby histeryzować, obrażać się – przekonywał w studio TVP Info Witold Waszczykowski. No właśnie, skąd te nerwy? Przecież skoro wszystko było już praktycznie ustalone i pierwsze śmigłowce miały trafić na wyposażenie polskich żołnierzy już w połowie przyszłego roku, to przecież odwołanie takiego kontraktu jest błahostką, prawda? Przynajmniej tak zdaje się uważać minister Waszczykowski.
Rząd francuski pod presją opinii krajów członkowskich NATO wycofał się z kontraktu na dwa okręty desantowe typu Mistral, które miały zostać sprzedane Rosji. Wobec agresywnej polityki Rosji i zajęcia Krymu kontrakt został anulowany. O zerwanie kontraktu zabiegała też polska dyplomacja. Francuzi na otarcie łez dostali kontrakt na śmigłowce Caracal, jakie miały trafić do polskiej armii.
Nie trafią. Kontrakt był krytykowany przez polityków PiS jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, po wygranych wyborach szybko się okazało, że oferta Francuzów jest zła, śmigłowce złe, pomysł z budową zakładów w Łodzi też zły, a w ogóle to Blackhawki są lepsze, bo już są w Polsce produkowane. Nie ważne, że w zakładach nie będących polską własnością.
Mamy zakłady w Świdniku i w Mielcu. Mogliśmy mieć jeszcze w Łodzi, gdzie miały być produkowane Caracale. Nie będziemy mieli. Mogły powstać dodatkowe miejsca pracy, nie powstaną. Kontrakt został zerwany.
Minister Waszczykowski jednak uspokaja Francuzów. To nie ważne, że nie kupimy śmigłowców. Będą nowe przetargi, choćby na okręt podwodny. – Polska chętnie rozważy francuskie oferty – Powiedział w TVP Info szef MSZ. Zaiste, to powinno wystarczyć, by uspokoić Francję na tyle, żeby nie występował o odszkodowanie za zerwany kontrakt. A prezydent Hollande może przestać się obrażać i zacząć planować wizytę w Polsce. Śmigłowcem nie przyleci, ale może przypłynie żółtą łodzią podwodną.
źródło: TVP Info

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl