Witold Olech, od września Główny Doradca premier Beaty Szydło.
Witold Olech, od września Główny Doradca premier Beaty Szydło. Fot. Screen/Facebook/Witold Olech

W pierwszej chwili chciałam napisać, że nikt go nie zna. Michał Szułdrzyński co prawda napisał w "Rzeczpospolitej", że Witold Olech jest "cenionym w branży specjalistą ds. wizerunku", ale żaden z ekspertów, których o niego pytam, nie zna jego nazwiska i nigdy o nim nie słyszał. W środowisku PiS? Niestety, też nie do końca. Z wyjątkiem Krakowa. Tam Witold Olech był związany z kampaniami politycznymi całej śmietanki obecnych władz: Szydło, Dudy, Ziobry... Zupełnie niewidoczny, ale bardzo ważny.

REKLAMA
Od 5 września Witold Olech, rocznik 1973, jest Głównym Doradcą Prezesa Rady Ministrów. To właśnie jego nazwisko pojawia się w najnowszym felietonie Michała Szułdrzyńskiego w "Rzeczpospolitej", przy okazji pytania "Czy Szydło uratuje rząd PiS".
Michał Szułdrzyński

Premier wykorzystuje swoją popularność do tego, by ratować wizerunek obozu rządzącego. Być może jest to efekt wzmocnienia przez Szydło swego otoczenia. Od września jej głównym doradcą został Witold Olech, ceniony w branży specjalista ds. wizerunku. Czytaj więcej

Poszukiwania cenionego w branży specjalisty o tym nazwisku, spełzają jednak na niczym. W internecie krążą tylko komentarze dr Witolda Olecha, specjalisty ds. marketingu politycznego, których udzielił w rozmowie z Wirtualną Polską w 2014 roku (nie ma pewności, czy to zbieżność nazwisk). Rzecz dotyczy Grzegorza Schetyny. I konkluzji eksperta, że "powrót Schetyny do rządu poprawi wizerunek PO".
logo
Fot. screen/google.com
Jest też informacja z 2007 roku, że osoba o tym nazwisku została p.o. dyrektorem departamentu marketingu w Polskich Sieci Elektroenergetycznych SA. I tak naprawdę niewiele ponadto. Oprócz informacji z lutego tego roku, która mówi o tym, że Witold Olech został wiceprezesem Tauronu. W tym ostatnim przypadku na pewno chodzi o tego Olecha.
– Nigdy o nim nie słyszałem. Może wcześniej się ukrywał? – żartuje w rozmowie z nami jeden ze znanych politologów. Reszta przyznaje, że specjalistów od marketingu politycznego jest wielu, trudno wszystkich znać. Tak się składa, że nazwiska Olech zupełnie nie kojarzą.
O dawna związany z PiS
Witold Olech jest jednak specjalistą, choć na pewno innej, niemedialnej miary. Pochodzi z Krakowa i tam od kilkunastu lat związany jest ze środowiskiem PiS. Mówią o nim, że zawsze działał w drugim, a nawet w trzecim szeregu, nigdy na pierwszej linii. Nie startował w wyborach i – jak słyszę – nie wykazywał nawet takiego zainteresowania. Nawet w sieci na próżno szukać jego zdjęć. Choć współpracował z ludźmi, którzy dziś piastują najwyższe stanowiska państwowe i śmiało można by uznać, że w szeregach PiS jest osobą na pewno ważną.
Działał w samym centrum dowodzenia – w Biurze Zarządu Okręgowego PiS przy ul. Łobzowskiej w Krakowie, gdy szefową na Małopolskę była Beata Szydło, a potem poseł Andrzej Adamczyk. Wcześniej związany ze Zbigniewem Ziobrą, ale po rozłamie w PiS, nie przeszedł z nim do Solidarnej Polski. Brał udział w kampaniach wyborczych i Ziobry, i Szydło, a potem Andrzeja Dudy. Blisko związany z Adamczykiem, dziś ministrem infrastruktury i budownictwa w rządzie Beaty Szydło. Słyszę też o jego współpracy z Michałem Kamińskim, ówczesnym posłem PiS. Ale to nie wszystko.
Na oficjalnej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pojawia się taka informacja o jego zatrudnieniu: "Tauron Sprzedaż sp. z o.o., Biuro europosła Edwarda Czesaka, Biuro europosła Andrzeja Dudy". Precyzując te informacje, po wyborach prezydenckich w 2015 roku, to Edward Czesak zastąpił Andrzeja Dudę w Parlamencie Europejskim.
logo
Fot. Screen/KPRM
Jest też jeszcze jedna funkcja – Witold Olech został przedstawicielem Prezesa Rady Ministrów w Radzie CBOS.
Szydło mówiła do niego "Witku"
Co Witold Olech robił w PiS? Dbał o PR, zajmował się biurem prasowym, organizował konferencje i eventy, przygotowywał informacje dla dziennikarzy, kontaktował się z nimi mailowo.
– Przed ostatnimi wyborami to on autoryzował mój wywiad z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Bardzo sprawnie zarządzał biurem PiS. Kontaktowy, sumienny, był wsparciem intelektualnym partii. Widać było, że blisko jest związany z Beatą Szydło. Ona mówiła do niego "Witku", on podczas konferencji podawał jej materiały – mówi nam Patryk Salamon, redaktor naczelny portalu Love Kraków. Jego zdaniem szefowa rządu dokonała dobrego wyboru. Witold Olech poza tym jest socjologiem (choć niektórzy mówią, że psychologiem). – Widziałem, jak analizował sondaże. Zna się na tym, to widać – mówi.
"Szydło podjęła dobrą decyzję"
Człowiek od zaplecza. To mówią o nim wszyscy. Albo od czarnej roboty. Nie rzuca się w oczy. – Nigdy nie był ekspansywny, nie robił wokół siebie szumu. Stał z boku, analizował sytuację, rzucał pomysłami, miał propozycje, tworzył plan działania. I jest w tym kompetentny – mówi nam Mirosław Gilarski, radny Solidarnej Polski z Krakowa.
– Miał na swoim koncie na przykład projektowanie plakatów wyborczych, dbał o dobór ubrań fotografowanych polityków, brał udział w układaniu haseł wyborczych – wtóruje jeden z jego niedawnych współpracowników z krakowskiego PiS. Razem działali przy kampaniach. Dlatego podkreśla, że Witold Olech nie jest człowiekiem, który wziął się znikąd.
– On od wielu lat pomagał PiS. Brał udział w kampaniach samorządowych i ogólnokrajowych. Jest profesjonalistą. Premier Beata Szydło podjęła bardzo dobrą decyzję, że został jej doradcą. Zupełnie mnie to nie zaskoczyło. Skoro tyle lat ze sobą współpracowali i dobrze się znają? – słyszę.
A że niewiele o nim wiadomo? – To nie jest osoba, która się lansuje. Wręcz przeciwnie. On pracuje w zaciszu. Bardzo sumiennie i skutecznie – pada odpowiedź.
logo
Podczas kampanii wyborczej, Andrzej Duda rozdawał w Krakowie kwiaty. Źródło: Facebook.com/andrzejduda
Skromny i pracowity
Pod adresem Witolda Olecha w ogóle padają same superlatywy. Z każdej strony, bez względu na opcję polityczną: pracowity, niezwykle skromny, bardzo spokojny, zawsze merytorycznie przygotowany, nie pcha się na świecznik... – Znam go od wielu lat. To kompetentny, zdolny urzędnik, który działał w trzecim szeregu. Ktoś daje twarz, ktoś jest szefem kampanii, a cała rzesza ludzi musi wykonać czarną robotę. I on był w tej grupie – mówi nam radny PO Grzegorz Stawowy, który spotykał się z Olechem przy okazji różnych kampanii wyborczych i debat, choć stali przecież po drugiej stronie barykady.
Można uznać, że czarna robota spadła na niego także dziś. Naprawić wizerunek rządu, w oczach wielu, to wyczyn nie lada...

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl