
W pierwszej chwili chciałam napisać, że nikt go nie zna. Michał Szułdrzyński co prawda napisał w "Rzeczpospolitej", że Witold Olech jest "cenionym w branży specjalistą ds. wizerunku", ale żaden z ekspertów, których o niego pytam, nie zna jego nazwiska i nigdy o nim nie słyszał. W środowisku PiS? Niestety, też nie do końca. Z wyjątkiem Krakowa. Tam Witold Olech był związany z kampaniami politycznymi całej śmietanki obecnych władz: Szydło, Dudy, Ziobry... Zupełnie niewidoczny, ale bardzo ważny.
Od 5 września Witold Olech, rocznik 1973, jest Głównym Doradcą Prezesa Rady Ministrów. To właśnie jego nazwisko pojawia się w najnowszym felietonie Michała Szułdrzyńskiego w "Rzeczpospolitej", przy okazji pytania "Czy Szydło uratuje rząd PiS".
Michał Szułdrzyński
Poszukiwania cenionego w branży specjalisty o tym nazwisku, spełzają jednak na niczym. W internecie krążą tylko komentarze dr Witolda Olecha, specjalisty ds. marketingu politycznego, których udzielił w rozmowie z Wirtualną Polską w 2014 roku (nie ma pewności, czy to zbieżność nazwisk). Rzecz dotyczy Grzegorza Schetyny. I konkluzji eksperta, że "powrót Schetyny do rządu poprawi wizerunek PO".

Jest też informacja z 2007 roku, że osoba o tym nazwisku została p.o. dyrektorem departamentu marketingu w Polskich Sieci Elektroenergetycznych SA. I tak naprawdę niewiele ponadto. Oprócz informacji z lutego tego roku, która mówi o tym, że Witold Olech został wiceprezesem Tauronu. W tym ostatnim przypadku na pewno chodzi o tego Olecha.
– Nigdy o nim nie słyszałem. Może wcześniej się ukrywał? – żartuje w rozmowie z nami jeden ze znanych politologów. Reszta przyznaje, że specjalistów od marketingu politycznego jest wielu, trudno wszystkich znać. Tak się składa, że nazwiska Olech zupełnie nie kojarzą.
O dawna związany z PiS Witold Olech jest jednak specjalistą, choć na pewno innej, niemedialnej miary. Pochodzi z Krakowa i tam od kilkunastu lat związany jest ze środowiskiem PiS. Mówią o nim, że zawsze działał w drugim, a nawet w trzecim szeregu, nigdy na pierwszej linii. Nie startował w wyborach i – jak słyszę – nie wykazywał nawet takiego zainteresowania. Nawet w sieci na próżno szukać jego zdjęć. Choć współpracował z ludźmi, którzy dziś piastują najwyższe stanowiska państwowe i śmiało można by uznać, że w szeregach PiS jest osobą na pewno ważną.
Działał w samym centrum dowodzenia – w Biurze Zarządu Okręgowego PiS przy ul. Łobzowskiej w Krakowie, gdy szefową na Małopolskę była Beata Szydło, a potem poseł Andrzej Adamczyk. Wcześniej związany ze Zbigniewem Ziobrą, ale po rozłamie w PiS, nie przeszedł z nim do Solidarnej Polski. Brał udział w kampaniach wyborczych i Ziobry, i Szydło, a potem Andrzeja Dudy. Blisko związany z Adamczykiem, dziś ministrem infrastruktury i budownictwa w rządzie Beaty Szydło. Słyszę też o jego współpracy z Michałem Kamińskim, ówczesnym posłem PiS. Ale to nie wszystko.
Na oficjalnej stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pojawia się taka informacja o jego zatrudnieniu: "Tauron Sprzedaż sp. z o.o., Biuro europosła Edwarda Czesaka, Biuro europosła Andrzeja Dudy". Precyzując te informacje, po wyborach prezydenckich w 2015 roku, to Edward Czesak zastąpił Andrzeja Dudę w Parlamencie Europejskim.

Jest też jeszcze jedna funkcja – Witold Olech został przedstawicielem Prezesa Rady Ministrów w Radzie CBOS.
Szydło mówiła do niego "Witku" Co Witold Olech robił w PiS? Dbał o PR, zajmował się biurem prasowym, organizował konferencje i eventy, przygotowywał informacje dla dziennikarzy, kontaktował się z nimi mailowo.
– Przed ostatnimi wyborami to on autoryzował mój wywiad z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Bardzo sprawnie zarządzał biurem PiS. Kontaktowy, sumienny, był wsparciem intelektualnym partii. Widać było, że blisko jest związany z Beatą Szydło. Ona mówiła do niego "Witku", on podczas konferencji podawał jej materiały – mówi nam Patryk Salamon, redaktor naczelny portalu Love Kraków. Jego zdaniem szefowa rządu dokonała dobrego wyboru. Witold Olech poza tym jest socjologiem (choć niektórzy mówią, że psychologiem). – Widziałem, jak analizował sondaże. Zna się na tym, to widać – mówi.
"Szydło podjęła dobrą decyzję" Człowiek od zaplecza. To mówią o nim wszyscy. Albo od czarnej roboty. Nie rzuca się w oczy. – Nigdy nie był ekspansywny, nie robił wokół siebie szumu. Stał z boku, analizował sytuację, rzucał pomysłami, miał propozycje, tworzył plan działania. I jest w tym kompetentny – mówi nam Mirosław Gilarski, radny Solidarnej Polski z Krakowa.
– Miał na swoim koncie na przykład projektowanie plakatów wyborczych, dbał o dobór ubrań fotografowanych polityków, brał udział w układaniu haseł wyborczych – wtóruje jeden z jego niedawnych współpracowników z krakowskiego PiS. Razem działali przy kampaniach. Dlatego podkreśla, że Witold Olech nie jest człowiekiem, który wziął się znikąd.
– On od wielu lat pomagał PiS. Brał udział w kampaniach samorządowych i ogólnokrajowych. Jest profesjonalistą. Premier Beata Szydło podjęła bardzo dobrą decyzję, że został jej doradcą. Zupełnie mnie to nie zaskoczyło. Skoro tyle lat ze sobą współpracowali i dobrze się znają? – słyszę.
A że niewiele o nim wiadomo? – To nie jest osoba, która się lansuje. Wręcz przeciwnie. On pracuje w zaciszu. Bardzo sumiennie i skutecznie – pada odpowiedź.

Skromny i pracowity Pod adresem Witolda Olecha w ogóle padają same superlatywy. Z każdej strony, bez względu na opcję polityczną: pracowity, niezwykle skromny, bardzo spokojny, zawsze merytorycznie przygotowany, nie pcha się na świecznik... – Znam go od wielu lat. To kompetentny, zdolny urzędnik, który działał w trzecim szeregu. Ktoś daje twarz, ktoś jest szefem kampanii, a cała rzesza ludzi musi wykonać czarną robotę. I on był w tej grupie – mówi nam radny PO Grzegorz Stawowy, który spotykał się z Olechem przy okazji różnych kampanii wyborczych i debat, choć stali przecież po drugiej stronie barykady.
Można uznać, że czarna robota spadła na niego także dziś. Naprawić wizerunek rządu, w oczach wielu, to wyczyn nie lada...
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
