Jarosław Kaczyński będzie miał w czwartek nieproszonych gości przed swoim domem. Wkurzone kobiety organizują pikietę po jego słowach o potrzebie rodzenia zdeformowanych płodów.
Jarosław Kaczyński będzie miał w czwartek nieproszonych gości przed swoim domem. Wkurzone kobiety organizują pikietę po jego słowach o potrzebie rodzenia zdeformowanych płodów. fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Wygląda na to, że czwartkowy wieczór na Żoliborzu będzie głośny. Pod dom prezesa Kaczyńskiego wybierają się ludzie, których oburzyła dzisiejsza wypowiedź szefa PiS o tym, że kobiety powinny rodzić zdeformowane płody po to, by ksiądz mógł je ochrzcić.

REKLAMA

"Poseł Kaczyński zagląda nam do łóżek, my tylko zajrzymy mu przez płot. Oczywiście powiemy mu też kilka słów, bo wygląda na to, że w Czarny Poniedziałek nas nie usłyszał. Teraz będzie mu łatwiej. Przybywajcie na spontaniczne, pokojowe zgromadzenie!" - piszą na Facebooku organizatorki spontanicznego zgromadzenia, które rozpocznie się w czwartek o 19:00. Wśród nich jest nasza redakcyjna koleżanka, publicystka Anna Dryjańska.

W ciągu kilkudziesięciu minut zainteresowanie wydarzeniem zadeklarowało kilkaset osób. Dziś w naTemat Tomasz Ławnicki opisywał ostrą reakcję kobiet na słowa Kaczyńskiego. - Czy ktoś uwierzył, że odrzucenie w Sejmie projektu Ordo Iuris kończy temat zakazu aborcji? Pewnie nie. Przeciwnicy raczej nie mieli złudzeń, zwolennicy mieli nadzieję. Ale mało kto mógł pomyśleć, jakich argumentów użyje w tej kwestii prezes PiS. Jarosław Kaczyński mówił o tym, że kobiety powinny rodzić dzieci "nawet mocno zdeformowane" po to, aby "mogło być ochrzczone" - pisał Ławnicki.