Ewa Bugała znów dała popis swoich umiejętności
Ewa Bugała znów dała popis swoich umiejętności Fot. TVP

Wiele się można spodziewać po "Wiadomościach", ale rzeczywistość często przekracza najgorsze wyobrażenia. Dobrym przykładem jest piątkowy materiał Ewy Bugały o tym, jak media i opozycja manipulują słowami Jarosława Kaczyńskiego.

REKLAMA
"Medialne oszustwo" – to tytuł materiału, dla którego pretekstem była wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o rodzeniu zdeformowanych dzieci. – Będziemy dążyli, by dziecko mocno zdeformowane urodziło się - powiedział prezes PiS. Ewa Bugała z "Wiadomości" twierdzi, że niegodziwcy przekręcili te słowa i niesłusznie utrzymują, że Kaczyński chce kazać rodzić zdeformowane dzieci (co faktycznie wynika z powyższego cytatu).
Gwiazda "Wiadomości" znów przekroczyła granice zdrowego rozsądku i zaserwowała propagandę w najczystszej postaci. Mówiła m.in., że na protest przed domem Kaczyńskiego "zapraszali dziennikarze 'Gazety Wyborczej'", a "reklamowała go telewizja TVN, która z przekręconych słów prezesa zrobiła temat dnia".
– Nabrało się około 100 kobiet. Ślepo powtarzały to, co usłyszały w mediach – skwitowała lekceważąco reporterka. – Każdy, kto zna język polski, bez trudu zrozumiał, że Kaczyński mówi nie o zmuszaniu i karaniu kobiet, ale o pomocy dla nich – dodała.
Potem było o tym, że w akcję szkalowania Kaczyńskiego włączyła się opozycja. Nie zabrakło też "ekspertów". Paweł Lisicki z "Do Rzeczy" rozwodził się nad tym, jaki jest mechanizm manipulowania słowami prezesa PiS, i jak służy on politykom opozycji.
"Ładna twarz Wiadomości, która brzydko się chwyta" – tak pisaliśmy w naTemat o Ewie Bugale. Kim jest? I dlaczego prędko jej nie zapomnimy? O tym w naszym tekście.

Cały materiał można zobaczyć TUTAJ