Rosyjscy kibice są w podobnym nastroju, co my.
Rosyjscy kibice są w podobnym nastroju, co my. fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Iwan Kałasznikow to jeden z najbardziej cenionych dziennikarzy w Rosji. Pisze w serwisie sports.ru. Po porażce z Grecją, po tym, jak jego rodacy pożegnali się z Euro 2012, czuje żal i smutek. Zupełnie to co my – Polacy. Oto co mi powiedział tuż po 23.00.

REKLAMA

Spodziewałeś się?

Nie, kompletnie. My nigdy na ważnej imprezie z Grecją nie przegraliśmy. Pokonaliśmy ich nawet wtedy, gdy oni zdobywali mistrzostwo. Zawsze mi się wydawało, że nam ten zespół leży. A tu taka niespodzianka. Żal.

Co zawiodło na tym turnieju?

Ta drużyna ma swój pewien styl gry, który pokazała z Czechami. Ale później? Z Polską i Grecją? Zabrakło nam przede wszystkim chłodnych głów. I koncentracji.

Tak Rosjanie rozjeżdżali Czechów jeszcze niedawno:

Można mówić o kryzysie waszej piłki?

Nie, to za duże słowo. Nasz trener Dick Advocaat skupił się na posiadaniu piłki przez zawodników, na operowaniu nią. W grupie eliminacyjnej to się jeszcze udało, awansowaliśmy na Euro. Teraz kompletnie nie wyszło.

Teraz Dick Advocaat odchodzi, przyjdzie ktoś inny.

To dobrze bo jest jakaś nadzieja. Wiesz jak w tych filmach w telewizji, gdzie wszystko się wali, aż w końcu dzieje się dobrze i wygrywa dobro.

Co się teraz pisze w waszych mediach? Coś w stylu: „Kakaja tragiedija“?

W mediach dominuje nastrój zawodu. Są też takie głosy, że nam na tym turnieju zabrakło charakteru. Że graliśmy jakbyśmy nie chcieli zwyciężyć. I powiem ci szczerze, że oglądałem ten dzisiejszy mecz i trochę się z tymi głosami zgadzam.

Rozmawiamy teraz, czując to samo.

Też mi się tak zdaje. Nawet chyba ton głosu masz do mnie podobny. Też taki załamany.