W Warszawie znowu się dzieje. Kolejny skandal w mieście afer?

Wartość gruntu, na którym znajdują się Hale Banacha, wyceniono inaczej w dwóch różnych postępowaniach przed sądem. Każdą z wycen zaakceptował jednak ten sam urzędnik, który w obu procesach reprezentował m.st. Warszawa
Wartość gruntu, na którym znajdują się Hale Banacha, wyceniono inaczej w dwóch różnych postępowaniach przed sądem. Każdą z wycen zaakceptował jednak ten sam urzędnik, który w obu procesach reprezentował m.st. Warszawa Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta .
Afera reprywatyzacyjna przetacza się przez Warszawę jak walec. Okazuje się jednak, że uważne patrzenie na ręce urzędnikom ratusza zarówno przez państwowe służby, jak i miejskich aktywistów, nie przeszkadza im w kolejnych „dziwnych” operacjach. Tym razem sprawa nie dotyczy niesłusznie zwracanych kamienic, lecz wyceny nieruchomości przed warszawskimi sądami.


Niezrozumiałe działania podejmowane są wobec Hal Banacha, miejsca targowego, które od wielu lat jest przedmiotem sporu o ustanowienie użytkowania wieczystego. Jak dotąd w dwóch postępowaniach przed sądem podano inne wyceny zajmowanego przez spółdzielnię gruntu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pod każdą z nich podpisał się ten sam urzędnik.


Mowa o Krzysztofie Bielińskim, radcy prawnym na etacie m.st. Warszawy, powiązanym z miejskim biurem prawnym. Z otrzymanych przez serwis na:Temat informacji wynika, że podczas pierwszego postępowania przed Sądem Okręgowym, z powództwa Spółdzielni „Hale Banacha” przeciwko m.st. Warszawy, wartość terenu wyceniono ostatecznie na 37 433 028 zł.

Łatwo policzyć, że w przypadku przyjęcia niższej wyceny potencjalna strata dla miasta wyniesie 8 mln zł. Ale ta kwota może być jeszcze wyższa z uwagi na to, że w drugim postępowaniu pełnomocnik nie wniósł też sprzeciwu do opłaty wstępnej na poziomie 15 proc., mimo że stawka za użytkowanie wieczyste w Warszawie wynosi zazwyczaj 25 proc. Straty mogą sięgnąć więc 13 mln zł.

Postępowanie reprezentującego ratusz pełnomocnika procesowego wzburzyło zarządzających Halami Banacha spółdzielców i zmusiło ich do interwencji. Dopatrując się jawnego działania na szkodę miasta, członkowie spółdzielni wnieśli o apelację. Tym większe było ich zdziwienie, gdy dowiedzieli się, że interes miasta będzie ponownie reprezentował Krzysztof Bieliński.

Ówczesny wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak, zanim jeszcze został odwołany ze swojego stanowiska w związku z reprywatyzacyjnymi skandalami, nie dostrzegł niczego nagannego w całej sprawie. – Nie potwierdzam zarzutów działań na niekorzyść m.st. Warszawy podejmowanych przez pełnomocnika procesowego w sprawie – napisał w piśmie do spółdzielców.

Hale Banacha to kompleks domów towarowych u zbiegu ulic Grójeckiej i Opaczewskiej w Warszawie. W dwóch bliźniaczych halach mieszczą się stoiska zajmujące się sprzedażą produktów spożywczych i przemysłowych. Pierwszą z hal oddano do użytku pod koniec 1982 roku. Od 1990 nadzór nad centrum handlowym na Ochocie sprawuje założona przez pracowników spółdzielnia.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"