
– Mamy zwierzchność ludzi, którzy nie wiadomo, komu służą. Prowadzonych jest wiele dyskusji o tym, w czyim interesie działa Antoni Macierewicz – mówił lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski w wywiadzie udzielonym w środowy poranek Radiu ZET. – Jego działania służą głównie naszemu wschodniemu sąsiadowi – ocenił.
REKLAMA
W ten sposób Mateusz Kijowski odniósł się do pytania prowadzącego wywiad Konrada Piaseckiego o przedstawioną jakiś czas temu opinię, iż "niepodległość Polski jest zagrożona". – Wygłosiłem takie zdanie i trochę się z nim zgadzam – stwierdził szef Komitetu Obrony Demokracji. Jego zdaniem, niepodległość jest dziś zagrożona w podobny sposób, co w czasach PRL. Gdy nie było zagrożenia na granicach, ale władza nie służyła przede wszystkim narodowi.
Na antenie Radia ZET Mateusz Kijowski odniósł się też do pojawiających się coraz częściej opinii, iż formuła w jakiej działa jego ruch już się wyczerpała. – Są tacy, którzy bardzo by tego chcieli – odpowiedział. – KOD się rozwija, rośnie, organizuje się – podkreślił. I przypominał, że "media rządowe" już w styczniu ogłaszały, iż KOD się skoczył. Zdaniem Kijowskiego, o dobrej kondycji Komitetu może świadczyć szczególnie fakt, iż nadal masowo zapisują się do niego nowi członkowie.
Mateusz Kijowski skomentował także ostrzeżenia przed zaplanowanym na 11 listopada w Warszawie marszem KOD, które od dłuższego czasu wygłasza minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. – On zafiksował się na idei krwiożerczego KOD – stwierdził. Kijowski podkreślił, iż członkowie Komitetu nie zamierzają wchodzić w drogę prawicy. Dlatego też na marsz KOD wybrano miejsca położone daleko od tych, w których Narodowe Święto Niepodległości obchodzić będą narodowcy, oraz sympatycy Prawa i Sprawiedliwości.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
