
Obserwując działania obecnego rządu, można mieć wrażenie, że PiS-owi zależy głównie na straszeniu ludzi. A to grożą, że nie będzie aborcji, a to snują wizję morderczych podatków. Czy rządząca partia nie robi nic dobrego? Podsumowaliśmy kilka pozytywnych zmian, które chcąc nie chcąc, zniknęły w natłoku strachów i afer.
REKLAMA
Zdemolowanie Trybunału Konstytucyjnego, kontrowersyjne ułaskawienia czy przepychanie CETA… Większość decyzji Prawa i Sprawiedliwości sprawiła, że hasło „Dobra zmiana” już dawno przybrało ironiczny wydźwięk. Z drugiej strony, partii od roku udaje się utrzymać wysokie poparcie. Według wielu obserwatorów to zasługa przede wszystkim szalonego programu socjalnego i rozdawnictwa. Czy tylko? Przyjrzeliśmy się kilku udanym i obiecującym projektom PiS, które mogły wam umknąć, przykryte „charyzmą” prezesa Kaczyńskiego.
1. Prawdziwy sport na zawodach i w szkole
Polacy uwielbiają sport, prawda? Kiedy któraś ze stacji chce zakodować mecze naszych drużyn, natychmiast zaczyna się awantura. Kiedy nasi zdobywają medale, cieszymy się jak dzieci. Dlatego zaskakujący jest brak zainteresowania działaniami Ministerstwa Sportu i Turystyki, kierowanego przez bezpartyjnego Witolda Bańkę. Zmiany w ustawie o sporcie zwiększyły nagrody za wyniki w sporcie. Na przykład: za medale olimpijczycy otrzymali dwa razy więcej pieniędzy.
Bańka zajął się także pracą u podstaw. 15 milionów przeznaczono na nowy program wsparcia klubów w mniejszych miejscowościach. Ministrowi zależy także na tym, aby szkolny WF nie był kolejną, niepotrzebną godziną zajęć, tylko prawdziwymi zajęciami sportowymi, stąd pomysł na cykliczne testy sprawnościowe dla dzieci. Minister zadbał także o wewnętrzne morale, bezlitośnie „lustrując” miejsce zamieszkania Zbigniewa Bońka i jego związek z firmami bukmacherskimi.
2. Niższy CIT dla małych firm
Projekt obniżenia CIT dla małych podatników z 19 proc. do 15 Sejm poparł jednogłośnie. Nowa stawka obejmie firmy, których przychód ze sprzedaży nie przekroczył 1,2 mln euro rocznie. Takich podatników w Polsce jest ok. 393 tysięcy. Przeciwnicy rządu zwracają jednak uwagę, że zastosowanie nowej stawki będzie bardzo wąskie, a pozostałe przepisy mogą zniechęcać do zakładania spółek objętych CIT-em. Optymizmem, na razie umiarkowanym, może napawać także pakiet ułatwień dla firm, nad którym pracuje Mateusz Morawiecki.
3. Profil zaufany dla bankowości elektronicznej
Profil Zaufany znany jest od dawna, ale nie cieszył się dużą popularnością. By go ostatecznie potwierdzić i założyć, trzeba było udać się osobiście do specjalnego punktu. Resort Anny Streżyńskiej opracował metodę zdalnego potwierdzania w elektronicznym banku. Od 17 września jest to możliwe dla klientów PKO. Profil umożliwia dostęp m.in. do serwisów ePUAP, PUE ZUS, CEIDG, obywatel.gov.pl, biznes.gov.pl. Dzięki niemu można zamówić kartę EKUZ, złożyć wniosek o dowód lub prawo jazdy, uzyskać odpisy aktów urodzenia, małżeństwa lub zgonu, zawiadomić o zbyciu pojazdu.
4. Bezkompromisowe słowa Streżyńskiej
A skoro mowa o działaniach Resortu Cyfryzacji, nie można pominąć uderzającej szczerości Anny Streżyńskiej, która problemy ministerstwa diagnozowała wprost. Są pomysły, nie ma pieniędzy.
„Tym razem awaria jest za poważna, żeby wystarczyło pogonienie ludzi. Sposób w jaki zbudowano ePUAP może być przedmiotem habilitacji. Pisałam już kiedyś, że gdyby nie środki UE, to należałoby go zaorać” – napisała na Facebooku.
Planując strategię cyberbezpieczeństwa udało jej się zdobyć 60 mln złotych. Kwotę tę wyśmiała w jednym z wywiadów, tłumacząc, że to „nie jest jakiś straszliwy wydatek, tylko nie ma tych pieniędzy”, po chwili otwarcie mówiąc o problemach kadrowych i braku ekspertów pozwalających na zbudowanie skutecznego systemu.
5. Gowin na wojnie z prywatnymi uczelniami
Czym stało się szkolnictwo wyższe w Polsce, każdy widzi. Jarosław Gowin postanowił utrzeć nosa fabrykom magistrów, oraz podnieść miejsca w rankingach najlepszych polskich uczelni. Na początek Gowin zajął się obecnym uzależnieniem finansów uczelni od liczby studentów, które doprowadziło do walki o jak największą liczbę żaków. Według ministra, uniwersytet ma być po prostu firmą, której pieniądze uzależnione są od skuteczności.
6. Dzieci rodzicom nie zabieramy
PiS już na początku kadencji zablokował możliwość powstania państwowej macochy w rodzaju Jugendamt. Historie o dzieciach odbieranych rodzicom ze stosunkowo błahych powodów docierają m.in. z Niemiec i Norwegii. Zbigniew Ziobro uniemożliwił odbieranie dzieci z powodów wyłącznie ekonomicznych. Co ciekawe, argumentował to nie tylko emocjonalnie, ale także z nietypową dla tego rządu, chłodną racjonalnością. Koszt pobytu dziecka w państwowych placówkach jest droższy od wsparcia biednej rodziny.
Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl
