Krystyna Pawłowicz pisze o irracjonalnych i nieludzkich powodach, dla których część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie zgadza się na ekshumacje ciał bliskich.
Krystyna Pawłowicz pisze o irracjonalnych i nieludzkich powodach, dla których część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej nie zgadza się na ekshumacje ciał bliskich. Sławomir Kamiński /AG

Politycy PiS, prokuratura kierowana przez Zbigniewa Ziobrę i część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej dążą do przeprowadzenia ekshumacji ciał wszystkich tych, którzy zginęli w Smoleńsku. A Krystyna Pawłowicz na Facebooku obraża tych, którzy na ekshumacje się nie zgadzają.

REKLAMA
Trudno zaprzeczyć, że 6 lat temu doszło do wielu uchybień. Prawo i Sprawiedliwość bardzo podkreśla fakt, ze nie dokonywano wówczas sekcji zwłok ofiar, ani w Rosji, ani później w Polsce, co ma być ich zdaniem niezgodne z procedurami. Nie do końca jest to prawdą, bo na przykład właśnie na podstawie sekcji zwłok komisja MAK stwierdziła, że generał Błasik, przebywający w chwili zderzenia z brzozą w kokpicie samolotu, miał we krwi ślady alkoholu. To twierdzenie na podstawie wyników sekcji zresztą było później przez rodzinę generała wielokrotnie podważane.
Co dziś mogą wykazać ekshumacje? Zwolennicy teorii spiskowej z pewnością mają nadzieję, że uda się zebrać dowody na to, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Być może przy okazji okaże się, że jeszcze jakieś ciała zostały pomylone. To możliwe. Przede wszystkim jednak masowa ekshumacja wszystkich ciał otwiera świeżo zabliźnione rany tej części rodzin, która nie zgadza się na dalsze uprawianie polityki na grobach ich krewnych.
Nie zgadzają się na wykopywanie szczątków ich bliźnich, choć prokuratura stoi na stanowisku, że protesty na nic się nie zdadzą. Piszą maile, w sieci można znaleźć stronę z petycją do prezydenta. Dla polityków PiS takie stanowisko jest oznaką wrogości. Najlepszym na to przykładem jest wpis na Facebooku Krystyny Pawłowicz.
– Dlaczego niektóre rodziny ofiar bojkotują i utrudniają ustalenie przyczyn katastrofy – pyta posłanka. I tak dobrze, że pisze o katastrofie, a nie o zamachu, ale dalej jest jeszcze lepiej. Posłanka wyjaśnia, o co tak naprawdę chodzi tym, którzy nie zgadzają się na wykopywanie ich bliskich.
– Dlatego, że ważniejszym od prawdy o przyczynach śmierci bliskich jest jakaś irracjonalna i nieludzka lojalność i strach o swoją ulubioną partię PO i jej szefów – pisze Krystyna Pawłowicz, a w ostatnich słowach stwierdza, że niechęć do szukających prawdy jest większa niż naturalna chęć poznania prawdy o ciągle tajemniczej śmierci ich bliskich.
Posłanka za nic ma twierdzenia właśnie części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy mówią, że nie chcą jeszcze raz przeżywać traumy pogrzebów swoich bliskich, a zmuszanie ich do tego jest nieludzkie. Pawłowicz odwraca zupełnie bieguny, według niej nieludzka jest chęć pozostawienia zmarłych w pokoju. Pokrętna logika, ale może w tym szaleństwie jest metoda. Dla „nieludzkich krewnych” trudniej będzie znaleźć choć odrobinę współczucia.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl