
To już trzeci hierarcha Kościoła, który krytykuje działania PiS-u w sprawie ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. – Część rodzin nie chce dalej przeżywać tego dramatu. Trzeba brać pod uwagę ich głos – powiedział biskup Rafał Markowski w rozmowie z Moniką Olejnik.
REKLAMA
– Tragedia smoleńska to ci, którzy zginęli i ich rodziny. Wszyscy przeżywają ten sam ból. Jesteśmy z tymi ludźmi – mówił biskup w środę wieczorem podczas "Kropki nad I". W rozmowie z dziennikarką hierarcha przyznał, że trzeba brać pod uwagę głos rodzin, dla których ponowna ekshumacja może okazać się niepotrzebnym cierpieniem.
Powołuje się komisję za komisją. One mają na celu nie wyjaśnienie przyczyn, ale podważanie tego, co ustalili poprzednicy.
Tym samym, biskup Markowski dołączył do głosu innych duchownych krytykujących PiS. Niedawno po stronie rodzin, które nie zgadzają się z pomysłami PiS, stanął także kardynał Kazimierz Nycz: "Duchowo i empatycznie jestem absolutnie po stronie rodzin, które mają pytania, wątpliwości, czy jest im przykro, że będą musieć traumę sprzed sześciu lat przeżywać raz jeszcze" mówił w radiu RMF FM.
Polityka nie ma nic albo mało wspólnego z chrześcijaństwem. Po co serwuje się ten dramat rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej? W imię jakich racji?
Jeszcze mocniej kilka dni temu mówił biskup Tadeusz Pieronek: "Uważam, że ekshumacja nie jest potrzebna. Zamiast tego mamy formę bezczeszczenia grobów. Nawet nie warto o tym mówić, bo to przechodzi wszelkie wyobrażenie. A pamiętajmy, że we wszystkich religiach grób był zawsze rzeczą świętą" powiedział dziennikarzowi "Super Expressu".
źródło: "Kropka nad I"
Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl
