
"Wiadomości" i TVP walczą już na kilku frontach. W tym samym czasie program informacyjny TVP podpadł dziennikarce "Wprost", której wypowiedź miała zostać zmanipulowana, oraz Juliuszowi Braunowi z Rady Mediów Narodowych.
REKLAMA
Na Woronicza mają mnóstwo powodów do wyjaśnień. W krótkim czasie stacji udało się wywołać konflikt na dwóch frontach. Joanna Miziołek z "Wprost" zarzuca TVP manipulację przy wykorzystywaniu jej wypowiedzi. W materiale na temat przyjmowania imigrantów pokazano jej krótką wypowiedź, przed dyskusją o decyzji prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza.
– W ten sposób prezydent Adamowicz stara się pokazać jako otwarty prezydent na imigrantów. Nie wiem, jak społeczność lokalna będzie na to reagowała. On się trochę obawia wejścia CBA i prokuratury, więc stara się przykryć te sprawy z przeszłości – mówiła dziennikarka.
Miziołek twierdzi, że była przekonana, że komentuje inny temat i gdyby wiedziała jak zostanie wykorzystany, nie zgodziłaby się na nagranie. Sam materiał uważa za skandaliczny. Dodaje jednak, że Marzena Paczuska zadzwoniła do niej z przeprosinami.
Niezależnie od tego, manipulację stacji zarzuca Juliusz Braun. Były prezes TVP i członek Rady Mediów Narodowych skierował do Witolda Kołodziejskiego z KRRiT skargę na materiał wyemitowany przez Wiadomości.
Według Brauna w materiale o o majowej debacie prezydenckiej Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego, autor budował fałszywy obraz wydarzeń. Jako prezesa Stowarzyszenia 61, które wydaje portal Mamprawowiedziec.pl, przedstawiono Różę Rzeplińską. Wcześniej miała nim zarządzać Zofia Komorowska. Braun, którego proszono o wypowiedź miał zostać nagrany bez wiedzy i zgody, a sama wypowiedź w programie wyrwana z kontekstu.
źródło: WirtualneMedia.pl
