
Poseł Kukiz'15 Liroy-Marzec najwyraźniej ma na pieńku z policją. Do jego biura poselskiego w Kielcach zawitało dwóch funkcjonariuszy, którzy pytali o plany posła względem uczestnictwa w manifestacji z okazji Święta Niepodległości. Teraz poseł żąda wyjaśnień od szefa MSWiA i oskarża policjantów o złamanie konstytucji.
REKLAMA
Poseł Liroy-Marzec zrelacjonował podczas konferencji prasowej w Sejmie, że w czwartek około godz. 14 do jego biura poselskiego przyszło dwóch mężczyzn w wieku około 25-30 lat. Policjanci nie wylegitymowali się, ani nie podali swoich stopni służbowych, dlatego poseł uznał ich zachowanie za "łamanie zasad konstytucji Rzeczpospolitej".
– Stwierdzili jedynie, że przychodzą zapytać, czy Kukiz'15 wybiera się na Marsz Niepodległości 11 listopada. Kiedy zapytaliśmy, skąd pomysł na takie pytania i kto ich przysłał, powiedzieli, że takie wytyczne mają prosto z Warszawy – zrelacjonował były muzyk.
Teraz poseł domaga się od ministra Błaszczaka wyjaśnienia, kto wydał zgodę na nachodzenie go przez policję. Jeśli nie otrzyma odpowiedzi, nie wyklucza zbierania podpisów pod wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra MSWiA.
źródło: TVN24
