
Obrady dotyczące przyszłości Trybunału Konstytucyjnego przebiegały późnym wieczorem. Nie pierwszy raz, podobnie jak nienowy był towarzyszący im spór. Nocna debata do spokojnych nie należała. Obóz rządzący forsował kolejny projekt, a opozycja się temu sprzeciwiała.
REKLAMA
Projekt PiS wprowadza m.in. nowe zasady wyłaniania kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Sejm w piątek przeprowadził jego pierwsze czytanie. Stanisław Piotrowicz apelował do posłów, aby pomimo "niedoskonałości", ich głosami trafił do prac w komisji. – Nowa ustawa w sposób uporządkowany określa organizację i tryb postępowania przed Trybunałem, co ma umożliwić sprawniejsze działanie tego organu – mówił.
Ustawa, zdaniem posła PiS, Waldemara Budy, naprawi "to, co zepsuto" i jest najlepszą odpowiedzią na wnioski Komisji Weneckiej oraz opozycji, która wyraźnie się z tym nie zgadzała. Według Mirosława Myrchy z PO omawiany "ponownie pod osłoną nocy" projekt to dalszy ciąg "wojennej epopei, pisanej przez posła Stanisława Piotrowicza, prokuratora okresu stanu wojennego", jest też "instrukcją wyboru prezesa TK wskazanego przez Jarosława Kaczyńskiego".
Ostrzejsza w ocenie była Kamila Gasiuk-Pichowicz. Stwierdziła, że Kaczyński ma "zdalnie sterowanych prezydenta i premier", teraz będzie sterować również nowym prezesem Trybunału. Przekonywała, że propozycje PiS prowadzą do tego, by wyroki pisano na Nowogrodzkiej. – Józef Stalin - dla Jarosława Kaczyńskiego to podobno idol politycznej skuteczności - powiedział kiedyś, że nie jest ważne, jak się głosuje, tylko kto liczy głosy – podsumowała. – I właśnie tę regułę Jarosław Kaczyński próbuje wprowadzić w zmienionej formule w TK.
Obu mocno bronił Joachim Brudziński, twierdząc, że opozycja zwyczajnie ich obraża. – Bogu dziękuję, że debata ma miejsce o tej porze, bo inaczej ocena prac Izby poleciałaby jeszcze bardziej w dół – zauważył poseł PiS. – Nie podoba się państwu, że prezes Rzepliński nie będzie mógł wskazać swego następcy; to o to wam się rozchodzi – skonstatował już Piotrowicz.
źródło: dziennik.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
