
Gdy posłowie przez aklamację oddawali hołd zmarłemu Andrzejowi Wajdzie, Jarosław Kaczyński demonstracyjnie opuścił salę obrad. Nie tylko politycy zarzucają mu małość i piszą o jego czynie jako czymś haniebnym. Kaczyński uraził swoim zachowaniem także artystów.
Kaczyński kolejny raz udowodnił, że nie liczą się dla niego konwenanse. Jeśli ktoś był jego przeciwnikiem politycznym za życia i nie ukorzył się przed prezesem PiS, to pozostanie wrogiem nawet po śmierci. Najlepszym na to przykładem jest opuszczenie sali obrad przez Kaczyńskiego w chwili, gdy Sejm czcił pamięć Wajdy. – Jest to tak niskie, że aż żenujące i świadczy o małości tego człowieka – napisała na Facebooku Henryka Krzywonos.
Oburzony postępowaniem Kaczyńskiego jest też Daniel Olbrychski. – Takie zachowanie posła Kaczyńskiego jest czymś haniebnym świadczącym o jego niewyobrażalnej małości i wydaje mi się, że Polacy będą to potrafili dostrzec i ocenić – powiedział aktor w rozmowie z Fakt24. I na nadziejach się nie kończy, bo Polacy rzeczywiście zobaczyli i ocenili. Naprawdę ciężko jest znaleźć wpis kogoś, kto by pochwalił decyzję wyjścia z sali. Choć trzeba przyznać, że są i takie.
Czym Wajda tak się naraził Jarosławowi Kaczyńskiemu? Można się tylko domyślać, ale lista zarzutów bynajmniej nie jest krótka. Znany reżyser wspierał KOD, krytykował PiS, Kaczyńskiego kierował „na badania” i nazwał go głupolem. Na domiar wszystkiego nakręcił film o Lechu Wałęsie, wielkim przeciwniku politycznym braci Kaczyńskich. A już filmu o katastrofie w Smoleńsku nakręcić nie chciał.
