
Mogli wytłumaczyć, że to w trosce o bezpieczeństwo dziennikarzy z mediów, których narodowcy - powiedzmy - nie darzą szacunkiem. Ale nie, oficjalne uzasadnienie jest inne." Ze względu na niespełnianie standardów społeczności Marszu Niepodległości Gazeta Wyborcza i TVN nie otrzymały akredytacji" – poinformowało Stowarzyszenie Marsz Niepodległości na dzień przed wydarzeniem.
REKLAMA
Tegoroczny Marsz Niepodległości odbywa się pod hasłem "Polska bastionem Europy". Pochód ma ruszyć jutro o 14.00 z Ronda Dmowskiego, a potem Al. Jerozolimskimi i mostem Poniatowskiego w kierunku Stadionu Narodowego. Aby relacjonować to wydarzenie, dziennikarze nie muszą mieć akredytacji, choć ułatwiłoby to pracę przedstawicielom mediów. Dzięki nim mogliby wejść do stref wydzielonych, m.in. w okolice sceny, gdzie Marsz się zakończy.
Stowarzyszenie Marsz Niepodległości na swoim profilu na Facebooku (całkiem niedawno odblokowanym) poinformowało, że o taką akredytację zwróciło się 20 redakcji. Nie otrzymały tylko dwie. Na czym miałoby polegać "niespełnianie standardów" w wydaniu TVN i "Gazety Wyborczej"? - nie wytłumaczono. Do informacji dołączono natomiast takie zdjęcie.
A wśród fanów tego profilu zapanowała radość wyrażana w... specyficzny sposób.
Dziennikarze mediów, którym nie przyznano akredytacji, mają prawo nie czuć się bezpiecznie na Marszu. Dwa lata temu przy wtórze przytoczonej powyżej przyśpiewki rzucano kamieniami w Bartłomieja Graczaka, ówczesnego reportera Telewizji Republika.
W 2011 r. natomiast narodowcy spalili samochód należący do TVN.
Nie byłoby więc nic dziwnego, gdyby dziennikarzom odmówiono akredytacji dla ich bezpieczeństwa. Okazuje się jednak, że to media "nie spełniają standardów społeczności Marszu Niepodległości".
