Strefa kibica w Warszawie podczas meczu Polska - Czechy
Strefa kibica w Warszawie podczas meczu Polska - Czechy Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Strefy kibica w miastach gospodarzach Euro 2012 okazały się frekwencyjnym sukcesem. Fani polskiej reprezentacji idą za ciosem i nieśmiało proponują, by podobne miejsca do wspólnego oglądania meczów zorganizować przy okazji wrześniowych eliminacji do mistrzostw świata. Dobry pomysł? – pytamy. I sprawdzamy, czy w ogóle wykonalny.

REKLAMA
Na boisku sukcesów nie było – reprezentacja Polski nie awansowała do ćwierćfinału Euro 2012. Pocieszyć możemy się jedynie tym, że jak zwykle nie zawiedli kibice. To oni są sprawcami sukcesu, jakim przy okazji mistrzostw okazały się strefy zorganizowane w centrach miast gospodarzy.
Strefy sukcesu
Warszawską strefę podczas trzech meczów reprezentacji Polski nawiedzał stutysięczny biało-czerwony tłum. Podobne frekwencyjne zwycięstwa (choć w mniejszej skali) notowano w innych miastach: Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu. – Strasznie cieszy ten sukces naszej strefy kibica, choć wcześniej pojawiały się głosy sceptyczne – przyznaje w rozmowie z naTemat Agnieszka Kłąb, rzeczniczka stołecznego ratusza.

Zadowolone są władze miast gospodarzy, zadowoleni są też kibice. Na oficjalnym facebookowym profilu warszawskiej strefy kibica padła nawet sugestia, że fajnie byłoby w podobnych strefach oglądać mecze Polaków w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata 2014. Pomysł fanom reprezentacji się spodobał, choć szybko pojawiły się głosy takie jak ten pana Marka: "Bardzo dobry, ale myślę, że nierealny. Zbyt duża kasa wchodziłaby w grę, chyba że wejściówki byłyby płatne".
Krótko mówiąc: kibice są za, ale błagalny wzrok kierują na tych, którzy mogą coś w tej sprawie zdziałać. A na to decydenci?

W mistrzostwach tak, w eliminacjach nie
Marta Brzegowa
rzeczniczka warszawskiego ratusza ds. Euro 2012

Jeśli Polacy przejdą eliminacje do mistrzostw świata, wtedy będziemy się zastanawiać. Przy samych eliminacjach nie planujemy strefy kibica.

– Bardzo dobry pomysł – potwierdza Agnieszka Kłąb, ale po szczegóły odsyła do rzeczniczki ratusza ds. Euro 2012. Tutaj słyszymy, że owszem, z punktu widzenia kibica propozycja jest świetna, ale z punktu widzenia budżetu już niekoniecznie. – Jeśli Polacy przejdą eliminacje do mistrzostw świata, wtedy będziemy się zastanawiać. Przy samych eliminacjach nie planujemy strefy kibica. To kosztuje bardzo dużo, to nie jest parę groszy – zaznacza w rozmowie z naTemat rzeczniczka, Marta Brzegowa.
Jeśli nie miasto, to może Polski Związek Piłki Nożnej wyjdzie z taką inicjatywą? To pytanie do Agnieszki Olejkowskiej, rzeczniczki PZPN. – My nie jesteśmy tutaj stroną. Wiemy, że w takich strefach kibice dobrze się bawią. Nie mówię, że to jest kompletnie niemożliwe, ale gigantyczne są koszty organizacji czegoś takiego. Jeśli znaleźliby się sponsorzy, dlaczego nie – stwierdza.

35 mln złotych - tyle w sumie kosztować może warszawska strefa kibica.
100 tysięcy - tylu kibiców może pomieścić strefa w Warszawie.


Koszty to rzeczywiście spora przeszkoda. Strefa kibica w Warszawie kosztowała na przykład blisko 35 milionów złotych, z czego tylko część wyłożyła UEFA.
Kibic może wszystko
Gdyby to zależało od Tomasza Zimocha, który komentował mecze reprezentacji Polski dla Polskiego Radia, strefy kibica na mecze eliminacji do mistrzostw świata już byłyby pewne. – Tak, ja już bym brał kalendarz i zastanawiał się, co takiego zrobić, by ten plan się udał. Absolutnie popieram ten pomysł. Polacy przekonali się do stref kibica. Tam jest pewna łączność, identyfikacja, wspólna zabawa – mówi naTemat. Nie przekonują go specjalnie argumenty władz miast gospodarzy.
Bo przecież kibice mogą razem wiele, o czym świadczy chociażby mobilizacja w obronie motywacyjnego filmu "Mecz o wszystko", który przed meczem z Czechami zablokowała Telewizja Polska.

Myślicie, że warto walczyć o strefę kibica?