Jacek Poniedziałek chce zostać deportowany. W mocnym poście zwraca się do posłanki Mateusiak-Pieluchy.
Jacek Poniedziałek chce zostać deportowany. W mocnym poście zwraca się do posłanki Mateusiak-Pieluchy. Fot. Marcin Michalec / Agencja Gazeta

Beata Mateusiak-Pielucha wymarzyła sobie deportację cudzoziemców i niewierzących w naukę Kościoła Katolickiego Polaków. Chętnych do przymusowego wyjazdu jest sporo, chęć wyraża też Jacek Poniedziałek. Argumentuje ją w poście, który udostępniły setki osób.

REKLAMA
"Pani Poseł, ja się nie zgadzam z polskim cebulactwem, religijnym fanatyzmem rodem z wieków średnich, z koronowaniem Chrystusa na króla, czego nie robią nawet żadne sekty w Brazylii, agresją, marszami faszystów, z wściekłymi wrzaskami Międlara - waszego ulubieńca, prymitywnymi kłamstwami Kurskiego, ciężką psychozą "naczelnika" karmiącą się poczuciem winy za doprowadzenie do śmierci brata" – pisze do Mateusiak Poniedziałek.
Aktorowi nie po drodze jest jeszcze z wieloma innymi rzeczami. Właściwie ze wszystkim, co dzieli społeczeństwo - choćby z "całym tym pisowskim łajnem, jakie wylewacie na głowy tych ogłupionych 500+ biednych, coraz bardziej Polaków". I wielkimi literami domaga się deportacji na koszt państwa. Należy mu się, pisze, za oddanie "wielkiego majątku" państwu 26-letnią ciężką pracą.
Przypomnijmy, że Mateusiak-Pielucha z przyjemnością zażądałaby od cudzoziemców legalizacji pobytu oraz informacji o ich światopoglądzie, tego samego oczekiwałaby od Polaków - ateistów i niekatolików. Jeśli okazałoby się, że nie respektują Konstytucji i wartości "uznawanych w Polsce za ważne", opuściliby kraj z natychmiastowym skutkiem.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl