
Prof. Chris Cieszewski dostał od rządu 12 tys. zł za ekspertyzę, w której zaleca ministrowi Szyszce wycinkę Puszczy Białowieskiej. Wcześniej profesor dał się poznać opinii publicznej jako ekspert Macierewicza od katastrofy smoleńskiej - utrzymywał, że brzoza smoleńska była złamana przed przylotem Tupolewa. Potem okazało się, że pomylił drzewo ze stertą desek, leżących 6 metrów dalej.
REKLAMA
Swoją opinię prof. Cieszewski przygotował jako członek Rady Naukowej Leśnictwa, którą kilka miesięcy temu stworzyła premier Beata Szydło. Jego zdaniem wycinka w Puszczy Białowieskiej jest konieczna, by uchronić ją przed inwazją kornika. Cieszewski argumentuje, że Puszcza jest dziełem człowieka, a także postuluje sporządzenie wykazu osób i organizacji, które skorzystają finansowo na tym, że wycinki w Puszczy nie będzie.
W dokumencie podsumowującym opinie Cieszewskiego i kolegów z Rady, autorzy nazwani zostali "wybitnymi uczonymi - ekologami i leśnikami".
W naTemat alarmowaliśmy o planach ministra środowiska już miesiąc temu. Wtedy Jan Szyszko odwołał szefa Białowieskiego Parku Narodowego. Już przed wygraną PiS polityk narzekał, że w Puszczy wycina się zbyt mało drzew. Szyszko uważa, że pozostawianie powalonych drzew szkodzi lasowi. Dlatego po objęciu przez niego rządów w Ministerstwie Środowiska zwiększono wycinkę o około 40 procent.
źródło: OKO.press
