
Zaczęło się od pytania byłego ministra spraw zagranicznych do szefowej "Wiadomości". Radosław Sikorski chciał dowiedzieć, czy nadal uważa, że jego żona kłamała, pisząc o wypadku Tu-154. Szybko wymiana zdań przerodziła się w kłótnię, w której drugie skrzypce grał Jacek Karnowski. A były szef MSZ nie dał mu szans.
REKLAMA
Marzena Paczuska odpowiedziała na zaczepkę Sikorskiego, że ekshumacje jeszcze trwają i nie "ma wiedzy, która pozwoli na kategoryczne rozstrzyganie". Ten wtedy dość brutalnie zażartował, pisząc, że może się okazać, że prezydent Lech Kaczyński zginął w wypadku, a inni zginęli w zamachu". Sam traktował to raczej jako "wykazanie absurdalności argumentu" oponentki.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
